Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
171 postów 2470 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Gdzie jesteśmy?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Chwila zadumy nad tym co nas czeka.

 Wyobraźmy sobie krążek, a na jego obwodzie węża. To obraz naszej pierwotnej, moralnej części ludzkości. To, co ona zje i zużyje z zasobów Ziemi i energii słonecznej to przetrawi na swój użytek. To, co wydali (łącznie ze szczególnie cennym dwutlenkiem węgla) jest skwapliwie wykorzystywane przez ziemię do produkcji żywności, odzieży i innych potrzebnych rzeczy. Taki stan jest trwały. Wszystko krąży w układzie zamkniętym – nic się nie marnuje, nie ma specjalnej potrzeby kumulowania zapasów. I tak jest pewien nadmiar. Pojawiają się więc dwie grupy pasożytów: jeden wąż co konsumuje z wyprodukowanych zasobów jako pierwszy, a drugi, co żywi się z resztek. Póki jest to margines rzędu 1% nic się nie dzieje mimo iż to już pasożytnictwo, bo jest bezproduktywne. Ma jednak pewną funkcję społeczną  motywującą z jednej strony do starań, by mieć lepiej, a dyscyplinującą z drugiej, aby być bardziej użytecznym społecznie, bardziej prożyciowym i prowspólnotowym, a nadto ten margines jest potrzebny jako miejsce odradzania się duchowego, by po nieuniknionych w przypadkach przedsięwzięć ryzykownych niepowodzeniach zaczynać od nowa. Skoro nic się nie dzieje przy tym 1%, to chętnych na takie pasożytnicze życie przybywa. Z czasem jest to już po kilka % i zaczyna być problem. Ci produktywni społecznie nie wyrabiają na te resztki dla pasożytów z nizin, a elity żyją ponad stan. W wyniku rewolucji zostają uchwalone prawa pasożyta i jego równouprawnienie polityczne z wpływem na prawodawstwo, co od razu skutkuje większą michą socjalną jak dotychczasowe resztki. To już całkiem demoralizuje pasożytów z nizin sięgających po prawa człowieka aby mieć więcej do trwonienia. Następuje związek pasożytniczych elit i pasożytniczych nizin społecznych co do produkcji i konsumpcji związanej ze zbytkami i niemoralnościami. Centrum produktywnych społecznie nie jest w stanie tego zaspokoić, dokonuje się więc to  głównie na drodze gwałtu na naturze, jej rabunkowej eksploatacji. – Już bez przejmowania się by wszystko w niej krążyło w układzie zamkniętym, a więc ze zgodą na to, by postępowało jej zubożenie, a nawet zatruwanie. To już pochwała dla czynienia zła i satanizm. To, co moralne staje się nieopłacalne ekonomicznie, niemoralni zaś przyznają sobie „prawo do zysku”, które realizują najpierw metodami zbrodni, z czasem dążąc do zapisów w umowach ponadnarodowych. Od tej chwili przekroczona zostaje granica w której eksperyment społeczny na całym żywym organiźmie Ziemi może wrócić pod kontrolę moralnych. Jednocześnie następuje presja na demoralizację moralnych i przejadanie od razu wszystkiego, co ci nowi zdemoralizowani wnoszą w swoim majątku. Elity pasożytnicze kumulują już coraz większe ilości zasobów i podoba im się to. Już od dawna z niemoralnie nagromadzonych zasobów chętnie kredytują wszelkie potrzeby produktywnych związane z ich postępującą demoralizacją – teraz zaostrzają kurs. Wytwarza się moda na życie ponad stan i zapotrzebowanie na pieniądze na ten cel. Postępuje wyprzedaż za bezcen wszystkiego, co posiadali produktywni i zapotrzebowanie na pożyczki oprocentowane lichwą. Elitom pasożytniczym w to graj i zaczynają drukować pieniądze z powietrza dbając tylko o to by nie było inflacji, ani deflacji, a w tym czasie grabiąc wszelkie dobra pozostających jeszcze produktywnych – tak dobra wspólne narodów jak i ich majątki osobiste na poczet wirtualnych długów. I ten proces już jest na ukończeniu, tylko co dalej? Zostaną tylko dwa węże – oba pasożytnicze. Rezultat łatwo przewidzieć. – Zostanie tylko ten elitarny, ale i on się nie weźmie za uczciwą pracę tylko zeżre zasoby, po drodze pożerając co słabszych ze swojego grona (wąż pożerający sam siebie zaczynając się od ogona), aż zostanie jednostka co przeżyła najdłużej, skrajnie niemoralna i niezdolna do samodzielnego życia, więc i ona umrze.

Jesteśmy na takim etapie, że zdemoralizowana część ludzkości musi już wymrzeć, aby jej zdrowa reszta mogła się odrodzić dzięki tym z moralnych, co jeszcze gdzieś przetrwali. Musi nas wymrzeć naprawdę dużo, aby mogło się oczyścić środowisko naturalne Ziemi. – Przy takiej ilości wypuszczonej do przyrody chemii i GMO to pewnie musi już potrwać tysiące, może i dziesiątki tysięcy lat. Może więc gdzieś przetrwać co najwyżej jakaś rajska, samowystarczalna na poziomie rolniczym i z samymi naturalnymi roślinami i dobrymi zwierzętami enklawa. Kółko się zamyka - wszystko więc wraca do początku. I niech tu ktoś spróbuje powiedzieć, że Biblia nie głosi prawdy!

Wydaje się, że tylko tyle możemy już zrobić, co budować zamknięte enklawy człowieczeństwa, które musimy zachować przez czasy nadchodzącej katastrofy jako najcenniejszy z darów Bożych.

KOMENTARZE

  • To sprawy najpoważniejsze.
    Po ostatnim nabarłożeniu na Portalu przez trolla „Rzeczpospolita” pracuję nad serią notek o nowych formach trollingu znacznie bardziej niebezpiecznych jak dotychczasowe. Póki co, to zapraszam na chwilę zadumy nad sprawami najpowazniejszymi.
  • @Miarka
    Ave. http://cdn.potatopro.com/cdn/farfuture/LDoICfWYTdl-SnGNLnNzEukmYKxW82fnVPNZJKiQnHA/mtime:1473902844/sites/default/files/field/image/bayer-monsanto_1.jpg
  • @Repsol 13:00:05
    Tego gwałtu na naturze co oni narobili, to z pewnością Ziemia długo nie zapomni.
    Ich na pewno do naszych enklaw wziąć nie możemy.
  • @ Autor
    O, widzę, że usuwamy komentarze z treściami z Ewangelii.

    Panie żydo-katolik,
    co spietrał się Pan, że nie zna Ewangelii swojej żydo-katolickiej religii? I żadnym kitem, ani kłamstwem się Pan nie wywinie?
    Ano widzisz Pan,
    tak to jest służyć żydowskiemu Bogu, żadna frajda.
  • @Rzeczpospolita 16:35:11
    Nie trollu, Ewangelia nie jest od tego, żeby jej uzywać do trollowania i siania kłamstw. Ostrzegałem, że usunę waszą trollowska "dyskusję" i po 15 minutach usunąłem.
    Ten komentarz zostawiam na pamiątkę. Od tej pory masz u mnie bana.
  • Tak
    Uważam że natura posiada mechanizmy obronne i poradzi sobie sama z plagą robactwa.

    pozdr
  • @Zorion 18:16:56
    "Uważam że natura posiada mechanizmy obronne i poradzi sobie sama z plagą robactwa".

    Tak, tylko ile to potrwa? Za czasów Cesarstwa Rzymskiego ziemia w Italii byla uprawiana bardzo intensywnie z udziałem pracy wielu milionów niewolników. Warstwa orna została niemal spłukana do morza. Aby ziemia się tu zregenerowała potrzebowała 1000 lat.

    Ruina środowiska naturalnego czasow dzisiejszych jest daleko głębsza. W USA już nawet nie stosuje się normalnej orki, bo nic ona nie daje, gdyż jest tak wyjałowiona, że to tylko sam piaseczek. Wszystko co się z takiej ziemi rodzi, to skutek intensywnego nawożenia i GMO które jeszcze zmusza ziemię do plonowania w tych warunkach. O jakości tych "ziemioplodow" nie ma co mówić. Poza tym ich połowa jest marnowana ze względu na brak walorów handlowych opartych na stereotypowych gustach klientów motywowanych bogatą ofertą rynkową. Do tego ogromne monokultury, które oznaczają i ogromne ilości chemii lanej przeciw chorobom i pasożytom roślin, a także chwastom, z supertoksycznym dla ludzi glifosatem, składnikiem zwłaszcza roundupa. Do tego zniszczone zbiorniki wody i nawet w morzach i oceanach, zwłaszcza Spokojnym - tu przecież lądują "kosmiczne" ilości chemii użytkowej.

    Nie jest przesadą to, co napisałem powyżej, że Ziemia aby się oczyściła, może tu potrzebować i dziesiątek tysięcy lat.

    Najlepiej by było teraz wybudować ogromne laboratoria w pełni zautomatyzowane i zasilane energią geotermalną i zamrozić w nich ludzi, znane rośliny szlachetne i zwierzęta użytkowe i nastawić automatykę na wybudzenie nas za powiedzmy 50 000 lat.
  • @Nibiru 20:20:42
    "Rozumiem, że można usunąć komentarze skrajnie chamskie oraz z pogróżkami, ale zwykłe przekomarzania to chyba przesada...".

    Ja to oceniłem jako wrogi, podwójny trolling zniechęcający normalnych komentatorów do dyskusji, jako trolling, który nie miał tu innego celu. Takie ich przekomarzania zresztą już widziałem, więc to wręcz wyszło na wrogą zmowę.

    Poza tym wyjściowy tekst "Rzeczpospolitej" zawierał taki ładunek trollingu, że mógł prowokować i wielu innych do rozwijania wątków nie tylko pobocznych,ale i bardzo destrukcyjnych dla wartości, które moim zdaniem powinniśmy jako blogerzy chronić. Wolałem to przeciąć zanim się zaczną nawalanki.

    Nadto już w pierwszym komentarzu informowałem, że siedzę w temacie trollingu i to w powiązaniu z barłożeniem "Rzeczpospolitej", wiec jego tu wejście z trollingiem to była bezczelna prowokacja.
  • Idylla pełna wyzwań
    Kto należy do zdrowej części ludzkości, to się dopiero okaże w czasach wymierania, czyli w czasach ucisku. To tak fajnie wygląda, ale tylko na papierze i w wyobraźni. W rzeczywistości ten zdrowy moralnie człowiek, aby przenieść kulturę na następne pokolenia, będzie musiał przeżyć. A to wiąże się z zabijaniem tych nieprawych, którzy przyjdą (bardzo głodni i bardzo zdesperowani) zabrać plony dobrego. No chyba, że ci dobrzy założą swoje enklawy głęboko na Syberii, gdzie będą nieosiągalni dla leniwych i niezaradnych życiowo. Aczkolwiek, kiedy widzę formułowanie „dobre zwierzęta”, rozpoznaję rękę pięknoducha, który już drapieżnikom nie daje racji bytu, jakby nie były stworzeniami boskimi. Niestety, rzeczywistość jaka teraz obserwujemy, pełna jest drapieżników w ludzkiej i zwierzęcej skórze i raczej taka pozostanie, choć u ludzi możliwe są pewne przesunięcia na korzyść rozumu i wyrzeczenia się przemocy. Jednak ważna jest homeostaza drapieżców z ich ofiarami – dopiero wtedy jest równowaga i harmonia.
  • @Krzysztof Szotowicz 10:17:55
    Odcinanie się od tych co nas chcą pozbawiać tego, co nam jest konieczne i pilnowanie granic jest koniecznością.

    Na innym forum pisałem:
    "Nie da się budować zamkniętych enklaw bez systemu wartości, który chcemy chronić, oraz instrumentu wykluczania i straży granicznej.
    Bez systemu wartości mamy zwłaszcza antypolitykę, lewactwo i trolling.
    Bez straży granicznej mamy i problemy z imigrantami na Zachodzie, i "grubą kreskę" i zaburzenia tożsamości, i nieodpowiedzialność, i niemoralność, i trolling.
    Bez możliwości wykluczeń to mamy już i multi-kulti, i ekumenizm, i próby syntez cywilizacyjnych, i komunizm, i ulicę, i pałkarstwo, i "prawa", i wrogów wewnętrznych, i demoralizację, ... i trolling.
    Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/miarka/gdzie-jestesmy#comment-1532908

    "A to wiąże się z zabijaniem tych nieprawych, którzy przyjdą (bardzo głodni i bardzo zdesperowani) zabrać plony dobrego".

    Nie. Nieprawy to przyjdzie tylko ukraść z naszego nadmiaru. Tych się nie musi zabijać - starczy pinować granic.
    Tu już trzeba będzie w obronie własnej zabijać tych zdemoralizowanych, co przyjdą jako bandyci zabijający bezpośrednio dla łupu, czy pośrednio, przez pozbawienie środków do przeżycia.

    Co do tych "dobrych zwierząt" to mam na myśli użytkowe bezpośrednio, bo doskonale wiem, że dla równowagi ekosystemu potrzebne sa wszystkie. Problem, że po naszej długotrwałej nieobecności będzie to już zupełnie inny ekosystem i inne te "złe zwierzęta". Przecież mutacje zwierząt zapowiadają się niesamowite. Co trochę donoszą już o jakichś nieznanych dotąd dziwnych stworach znajdowanych w Amazonii. Po co "wozić drewno do lasu"?

    Co innego drapieżca, czy pasożyt co podkrada, bo mam nadmiar i nie upilnuję, a co innego bestia nadczlowiek, co mnie chce zniewalać i traktować jak swoje bydło. Z pierwszymi daje się żyć w homeostazie - z drugimi nie.
  • @Krzysztof Szotowicz 10:17:55
    Po rozprawieniu się z pańskim głosem za zabieraniem na naszą "arkę" i zwierząt dzikich, przyszedł czas i na samokrytykę.

    Dochodzę do wniosku że w nowej ekosferze z pewnością nie przetrwają i zwierzęta i rośliny zabrane ze sobą, będzie bowiem całkiem inna cyrkulacja materiału genetycznego, inne odporności organizmow i inne choroby.

    Mało tego, nawet i nasze ludzkie odporności okazałyby się zupełnie nieprzydatnymi.

    Oznacza to, że nawet jakby ludzie przeżyli długotrwałą hibernację, to i tak nie przeżyje w nowym świecie.

    Może dlatego odbywają się właśnie zbrodnicze eksperymenty medyczne na żywym organiźmie ludzkości dotyczące szczepionek, dokonywane przez bogaczy, co się zapędzili w niszczeniu starego świata.

    Dokonywane są już proby skrajnie rozpaczliwe - nawet na niemowlętach, a sięgają i planów szczepienia i płodów w łonach matek, co z punktu widzenia dzisiejszych zagrożeń ludzkości jest bez sensu.

    Podobnie i bez sensu jest zapładnianie in vitro, ale dla potrzeby przetrwania WYBRANYCH I UPRZYWILEJOWANYCH PANÓW ŚWIATA we wrogim ekosystemie mogą zachodzić potrzeby hodowli mutantów i hybryd, których nie zna natura.

    Czas więc myśleć dalej. Wktótce notka kontynuująca temat.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930