Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
171 postów 2470 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Granice tolerancji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Cz. 1. do notki „Tolerancja dziś”.

W technice elementy które mają ze sobą w urządzeniu współpracować, jeżeli wykonane są według swoich wymiarów normalnych bardzo dokładnie, to opory w miejscach ich styku będą bardzo wysokie, będzie duże tarcie i ich grzanie się, nawet mogą się zapalić. I odwrotnie - w skrajnych przypadkach urządzenie nawet nie ruszy.

Oznacza to, że pewien luz między nimi jest nie tylko dobry, ale i konieczny. Nadmiar dokładności w wykonaniu elementów jest tu czyś złym. Zła jest również niedokładność powodująca nadmierny luz między elementami. Pojawiają się zwłaszcza podczas rozruchów i hamowań uderzenia, które mogą niszczyć, np. sklepywać, ścinać, czy rozrywać elementy.

Dlatego elementy współpracujące od razu produkowane są z dopuszczalnymi odchyłkami od wymiaru.Różnica między wymiarem maksymalnym a minimalnym nosi nazwętolerancji wymiaru.

Odbiór techniczny wyprodukowanych elementów urządzenia przechodzą tylko te, których wymiary mieszczą się w granicach tolerancji wymiaru.

Tolerancja oznacza więc zamierzoną niedokładność wykonania elementu przewidującą jego dolną i górną odchyłkę od normy. Tak rozumiana tolerancja jest czymś dobrym.

Również kiedy dorabiamy nowy element w miejsce uszkodzonego w urządzeniu, to z góry określamy granice tolerancji wymiarów, w jakich on musi być wykonany.

 

Nieco inaczej widzimy tolerancję, kiedy to pojęcie zaczniemy odnosić do życia społecznego, politycznego, czy duchowego ludzi. Nie chodzi o wymiary, ale jednak ogólna zasada jest taka jak i w dorabianiu nowego elementu w uszkodzonym urządzeniu, aby funkcjonowało prawidłowo.

Trzeba od razu jasno powiedzieć, iż tu, gdzie chodzi o sferę uczuć, o wartości (zwłaszcza moralności i człowieczeństwa dojrzałego), o idee, czy świętości, to o jakiejkolwiek tolerancji odmienności mowy nie ma, bo i nie wchodzą w rachubę jakieś wyjątki, handle i kompromisy, gdyż już i tak, w drodze rywalizacji w tym co najlepsze wybieramy zawsze to, co jest najdoskonalsze i najpiękniejsze na tyle, by temu służyć i wokół tego budować swoje życie w pokoju i bezpieczeństwie widzianym dalekowzrocznie. Dopiero wokół tego zabiegamy o dobra indywidualne dla siebie i swoich najbliższych.

Tu zasady sięgają naturalnej, obserwowanej w całej historii ludzkości hierarchii wartości uporządkowanej tak według zasad wyższości ich rzędu jak priorytetu między wartościami tego samego rzędu).

 

Tolerancja między ludźmi odbywa się na dwóch poziomach: sprawiedliwości i prawości.

Minimum dla tolerancji to zdecydowana wola tego, kto o nią zabiega, aby być uczciwym i normalnym (zdolnym do miłości i odpowiedzialności) i dobrym człowiekiem (zdolnym do życia zgodnie z naturą w poszanowaniu natury, tożsamości, własności innych, logiki, mądrości i rozumu, oraz praw wpisanych w naturę, a w szczególności rozróżniającym dobro i zło i zdecydowanym opowiadać się zawsze po stronie dobra z priorytetem dobra wspólnego danej wspólnoty).

Tu z zasady jest powszechne, ponadcywilizacyjne i ponadkulturalne tego zrozumienie, a w razie wątpliwości decydują zasady sprawiedliwości, prawości, moralności i człowieczeństwa dojrzałego tych, którzy udzielają łaski tolerancji aspirującym do wejścia do ich społeczności.

 

Odmienności człowieka tylko tolerowanego oznaczają, że nie da się z nim stworzyć wspólnoty – z jednej strony właśnie z powodu innych celów które sobie stawia, bo z nimi wiąże się i służba, i wartości czyli idee, a z drugiej strony to do stworzenia wspólnoty trzeba równości między jej uczestnikami zwłaszcza w sferze duchowej, a takich spraw jak służba (na rzecz wspólnego celu), wartości, czyli idee (którym służymy i wokół których organizujemy zaspakajanie swoich potrzeb indywidualnych) równać z innymi się nie da już z ich natury.

Tu nie wchodzą w rachubę żadne handle, czy kompromisy, a idiotyzmem są próby podejmowania decyzji, zawierania umów, traktatów i stanowienia praw na zasadzie „demokratycznego głosowania”, nawet przy kryterium 100% konsensusu głosujących, bo zawsze tu będą i niegłosujący – tak żyjący, jak ci co się jeszcze nie narodzili, a w tego rodzaju sprawach decyzje i ich dotyczą). Mało tego – tu sam Bóg jeszcze nie powiedział swojego ostatniego słowa, a i Jego zawsze trzeba brać pod uwagę jako członka naszych wspólnot. Dobitnie to rozumieją ci, którzy pozostają z Nim w Komunii. On wciąż żyje i wciąż ma głos. Muszą to więc być decyzje podejmowane w duchu miłości do wszystkich których dotyczą na tyle prawdziwej, że i przyszłe dobro nieobecnych, czy nie w pełni świadomych będzie zapewnione. Wchodzi tu więc w rachubę miłość odpowiedzialna.

Oczywiście trzeba pamiętać, że jałowymi pozostaną jakiekolwiek próby równania ludzi z mocy prawa czy władzy, w tym z tytułu stojących za nimi przemocy, terroru, zastraszenia, pieniędzy i licznych środków korupcji w tym politycznej, czyli równouprawnienia.

Tolerancji też nie da się zadekretować, do tolerancji nie można się zobowiązać nikt nam nie może tolerancji nakazać, bo to zawsze akt wolnej woli. Wobec ogromu ludzkich odmienności tolerancji jednak czasami potrzeba, a więc ze zjawiskiem trzeba się zapoznać. Ma ona bowiem swoje ograniczenia, a ich nieprzestrzeganie może prowadzić do poważnych problemów.

Z człowiekiem tolerowanym już możemy współpracować w swoim otoczeniu. Tyle, że to już wymaga spełnienia pewnych warunków dla rozruchu przedsięwzięcia i szczególnej dbałości o jego ciągłe podtrzymywanie w odpowiednim rozpędzie, a więc w dobrym, zgodnym duchu oraz patrzeniu na postępy w zbliżaniu się do celu.

 

Tolerancja między ludźmi dotyczy różnic w ich tożsamości. Gospodarze są sobą i u siebie, przybysze zachowują swoją tożsamość odmienną, są sobą, ale w gościach. Zmierzają do uzyskania statusu tolerowanych jako ludzie uczciwi, dobrzy i gospodarzom nie zagrażający.

Druga sprawa, że celem tolerancji jest tak układanie sobie przez ludzi życia politycznego z innymi ludźmi w ramach jednego państwa – tu w szczególności celem współpracy w procesach produkcyjnych, jak relacji społecznych w sferze życia publicznego tego państwa – zwłaszcza w celu wymiany dóbr i usług, oraz relacji osobistych. Ewentualne równouprawnienie oraz integracja z narodem, cywilizacją i kulturą gospodarzy to inne i perspektywiczne sprawy, możliwe, ale nigdy nie obiecywane sprawy. Jest za to problemem tolerancja odmienności w ramach firm i praw politycznych, gdzie decydujący głos usiłuje mieć prywatny właściciel lub ideologia.

Tam, gdzie to są sprawy polityki czy działalności gospodarczych rozumianych jako zaspakajanie potrzeb społecznie użytecznych, to z pewnością krzywdy tam niczyjej nie będzie, ale już tam, gdzie tolerancja jest wymuszana tak iż cierpią szeroko pojęte ludzka sprawiedliwość i natura, to już osób tym objętych trzeba bronić.

Nie wolno tu uzurpatorom pozwalać na ich praktyki niezgodne z wymogami człowieczeństwa. Ludzie to nie części urządzenia, które można sobie dowolnie projektować. Wszystko co ludzkie podlega procesom ciągłym i jednokierunkowym, nieodwracalnym – zwłaszcza ku życiu. Granice ludzkiego są granicami nieprzekraczalnymi. Wszelkie tu eksperymenty są zbrodnią ludobójstwa.

 

Np. szefostwo UE nas tu próbuje zakrzyczeć idiotycznym stwierdzeniem, że tolerancja to wartość. Nie dajmy się zmylić. Wartość to idea. Tutaj ideą jest zgodność co do współpracy, a tolerancja to tylko sposób na ominięcie niezgodności, szczególny przypadek niezgodności, przy którym możliwa jest warunkowo zgodna współpraca. Tolerancja służy idei, a więc wartości, ale to z niej wartości nie czyni. Próba robienia z tolerancji wartości to już ideologia. Uzurpacja.

Ideologią jest każde robienie reguły z wyjątku, a nawet reguły z szeregu wyjątków jak na tym fałszywym obrazku. Mimo iż każdy z poszczególnych wyjątków wiąże się z tolerancją, to tylko w szczególnych sytuacjach, i nie można o nich powiedzieć, że to są cechy tolerancji.

Uwaga, to wielka manipulacja. Możliwe że oszuści powtórzą to w modyfikacjach.

Wszystkie elementy polityki mają za zadanie służyć ludzkim wartościom (a przez nie człowiekowi jako takiemu), ale to z nich wartości nie czyni. Takie ominięcie niezgodności, szczególny przypadek niezgodności, przy którym możliwa jest warunkowo zgodna współpraca to przypadek zachodzący rzadko, bo tylko w warunkach miłości osób tolerujących, i uczciwej odpowiedzi osób tolerowanych. Czyż jest logiczny sens w zmuszaniu kogokolwiek do takiego rozumienia służby wartościom … i miłości?

 

Przypuszczać należy, że próby wymuszania tolerancji przez szefostwo UE obnażają zbrodnicze intencje naszych wrogów gdzieś w warstwach decyzyjnych UE, którzy muszą sobie zdawać sprawę z tego, że w tej formie, czyli przy przerzucaniu na nas problemów z tymi niezgodnościami i warunkami zgodnej współpracy, to prawie zawsze będzie dla nas zabójcze. A przecież wchodzi tu jeszcze w rachubę rozszerzanie tolerancji uzgodnionej również na sfery, gdzie tolerancja nie wchodzi w rachubę bez naszej zgody, a czasami nawet i z nią, bo bywa, że chcącemu też dzieje się krzywda, a faktami dokonanymi przymusu, czy terroryzmem.

Tu każde takie rozszerzanie tolerancji uzgodnionej i mamy źródło bezkarności patologii.

W tych przypadkach jako obywatele, rodziny i narody nie mamy narzędzi aby się przed tym bronić, a więc pozostaje nam w ogóle odmowa dyskusji na tym poziomie uczciwości i logiki.

Koniecznym więc się staje spowodowanie skutecznych działań naszych polityków aby przerwali te unijne uzurpacje. Żadni politycy nigdy nie mogą mieć przyzwolenia na jakiekolwiek decyzje w sferze ludzkich wartości. To zawsze leży w wyłącznej gestii narodu.

KOMENTARZE

  • Przed n. konstytucją, najważniejsze tematy: "granice" i "tolerancja".
    .
    Konstytucja, narzuca nam fałszywą definicję tolerancji równowagi podziału trójwładzy, bez zgodności z nowoczesną techniką.

    Samo podtrzymanie się ładu życia publicznego, koniecznie potrzebuje nowej harmonii z wszechobecną nową techniką.

    Skostniała równowaga trójkołowca, śmiesznie wygląda na szerokiej autostradzie za szyb luksusowego auta:)
  • @goodness 10:10:02
    Problemy z konstytucją są głownie z powodu nie sprecyzowania w niej sposobu sprawowania władzy nadrzędnej Narodu Polskiego nad władzami państwowymi.
    Nie ma więc on nic wspólnego z problemami równowagi, ani tolerancji.
    Technika też tu nie ma nic do rzeczy - możliwe analogie a zgodność to co innego.

    "Samo podtrzymanie się ładu życia publicznego, koniecznie potrzebuje nowej harmonii z wszechobecną nową techniką".

    Nie chodzi o "Samo podtrzymanie się", a o "mechanizmy samopodtrzymania" podobne do znanego z techniki ujemnego sprzężenia zwrotnego.
    Jednak to tylko analogia - żadnych zastosowań techniki tu nie trzeba.
    Ład życia publicznego w państwie stoi na moralności, służebności wartościom i ofiarności Narodu, a nie na technice.

    To moralność narodu Polskiego ma być trwała, a za tym ma trwałą i niezbywalną jego własność - jego dobro wspólne, w tym Państwo, najważniejsze z tych dóbr. Bez skutecznej obrony tych dóbr wspólnych nie da się obronić i dóbr indywidualnych Narodu Polskiego, ale to już sprawy kreacji pieniądza, cen i prawodawstwa "z powietrza", czyli a na drodze uzurpacji władz państwowych.
    Patologie te dzieją się z powodu zdrady, i gwałtu, przemocy i terroru uzurpatorskich władz państwowych, które dopuszczają do ingerencji zewnętrznych, a więc nie pomoże tu w niczym jakaś wydumana "nowa harmonia z wszechobecną nową techniką".


    "Skostniała równowaga trójkołowca, śmiesznie wygląda na szerokiej autostradzie za szyb luksusowego auta".

    Mówisz o technice, a nie masz o niej pojęcia. Trójpunktowe podparcie każdej konstrukcji daje jej stabilność, więc śmieszne nie jest.
    Przeciwnie - śmiesznym jest tu patrzenie za luksusem, za konsumpcją, czyli potrzebami i to zwykle zresztą fałszywie rozbudzonymi, zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie są zaspokajane te potrzeby konieczne. To jest śmieszne, a nawet głupie.
    Do tego tragicznie głupie kiedy nie poprzedza tego służba wartościom.


    Analogia z samochodem jest bez sensu w kwestii konstytucji właśnie z powodu jej strony duchowej. To naród jest podstawą dla całej konstrukcji, on tym samochodem. Czy będzie miał jedno koło, trzy, czery, czy sto, to nie ma znaczenia. Tak samo jak koła można traktować i nogi (kiedy pojazdem jest żywe stworzenie) i władze państwowe.

    W konstytucji chodzi i ma chodzić o to, że to nie kierowca pojazdu ma wyznaczać cele jego pasażerom, a pasażer, którzy jest właścielem samochodu - jego kierowcy.

    Konstytucja jest w ogóle bez sensu, kiedy nie jest respektowana władza Narodu Polskiego, kiedy Naród cwaniakuje szukając korzyści "na tu i teraz", a w rezultacie daje się ogrywać cwaniaczkom, którzy mu odbierają przy tym jego suwerenność niezbędną do odpowiedzialnego i dalekowzrocznego sprawowania władzy.

    Władza jest skuteczna wtedy kiedy ma swoją władzę nadrzędną, która nie ma tolerancji dla patologii (w tym tolerancji występowania władz państwowych przeciw Narodowi oraz zaocznych rządów "ulicy i zagranicy".
    Tu chodzi o moralny Naród.
    Czy Naród swoją moralność opisze w konstytucji państwa, czy będzie egzekwował bezpośrednio, to inna sprawa. Nie zapisy, nie litera prawa się liczy, a wolny duch i wolna wola. I realna możliwość kontroli Narodu nad władzami państwowymi.
  • @miarka 12:57:53
    Pole sprawowania władzy, wyznacza konstytucja granicami równowagi.

    Płaszczyzna określona trzema punktami, daje pewną równowagę w kształcie pola trójkąta.

    Płaszczyzna określona czterema punktami, daje o 100% polu 2 razy większemu od trójkąta zupełną gwarancję równowagi.

    Pana pogarda, dla szerszego pola równowagi o czterech punktach jest niewiarygodna. Ponieważ przez wszystkich czteropunktowa równowaga jest używana codziennie.

    Konstytucja nie może separować władzy od ludu systemem - verolex:)

    Polacy pozbawieni konstytucją głosu we władzy w sprawie tolerancji też nic do rzeczy prawnej mieć nie mogą.

    Zapisy są konieczne, ludu do 4 władzy jest konieczny.
    Oczywiście, bez zapisu najlepszej równowagi granic demokracji, naród nie może kontrolować władzy na widzi mi się:)
  • @goodness 14:02:59
    "Pole sprawowania władzy, wyznacza konstytucja granicą równowagi".

    Nieprawda. Władza pochodzi od Narodu (jak głębiej sięgnąć to od Boga), a nie od konstytucji.
    To Naród jest Suwerenem, a nie Koonstytucja. To Naród jest właścicielem dóbr wspóllnych narodu, w tym państwa którego konstytucja dotyczy.

    Jak już się decydujemy na to, żeby spisywać konstytucję, to nie może mieć żadnych zapisów o równowadze bo to zawsze iluzja i manipulatorstwo nie mające nic wspólnego z ludzkimi wartościami i człowieczeństwem, którym władza musi podlegać i wokół których sprawować politykę (zwłaszcza wokół dobra wspólnego Narodu który ją powołuje i utrzymuje).


    Swoim twierdzeniem stajesz po stronie uzurpatorów do władzy przywiezionych na ruskich czołgach i innych ideologów prawnictwa, ideologii która wywodzi się z satanizu i faryzeizmu. Zarazem stajesz przeciw Narodowi Polskiemu, bo i oni stoją.

    Popadasz w sprzeczność, która zupełnie dyskwalifikuje to co piszesz.


    "Polacy pozbawieni głosu we władzy w sprawie tolerancji też nic do rzeczy nie mają".

    Władza to nie zapisy konstytucyjne, a wola Narodu. Tolerancja to też sprawa woli narodu, wspólnot, które przyjmują tolerowanych i osób, które bezpośrednio ich tolerują.
    Tolerancja to zawsze decyzja wolnej woli.
    Władza nie jest władna jej nikomu narzucać, więc to ona tu głosu nie ma.

    Starczy?
  • @miarka 14:27:31
    Dziwnie autor pisze - Jak już się decydujemy na to, żeby spisywać konstytucję, to nie może mieć żadnych zapisów o równowadze. Dlaczego?
    Czy autor woli jak Państwem, czy pojazdem kieruje pijany kierowca.

    Wg. autora - Swoim twierdzeniem stajesz po stronie uzurpatorów do władzy przywiezionych na ruskich czołgach i innych ideologów prawnictwa, ideologii która wywodzi się z satanizu i faryzeizmu. Zarazem stajesz przeciw Narodowi Polskiemu, bo i oni stoją.

    Dziwne, że żądanie głosu dla Polaków w czwór-władzy zapisanej w nowej konstytucji autorowi przeszkadza i twierdzi - stajesz przeciw Narodowi Polskiemu, bo i oni stoją.
    Widać dla autora jest najlepsze nic nie zmieniać, bo śmiesznym jest tu patrzenie za luksusem.
    Kończę Pozdrawiam
  • @goodness 14:50:18
    "Jak już się decydujemy na to, żeby spisywać konstytucję, to nie może mieć żadnych zapisów o równowadze. Dlaczego?"

    Bo to sztuczka ekwiblirystyczna. Pole popisu dla PR-owców i innych manipulatorów i propagandzistów zwłaszcza ulokowanych w mediach.
    Pasuje tu obraz błazna chodzącego po linie. Mocna sugestia, że grawitacja jest niezmienna i władza niezmienna, i ze starczy, a nawet trzeba się dostosować, a więc i wierzyć wynikom wskazywanym przez wagę, wierzyć grawitacji, a w rezultacie wierzyć władzy i ufać władzy - nie podejrzewać nawet jej zdrady.

    To iluzja że już wszystko jest normalnie, stwarzanie pozorów że jest dobrze, po to żeby usypiać czujność Narodu wobec tego że zanosi się na źle.

    Równowaga to stabilizacja rozumiana jako stan pokoju i zgodności. To tylko idee. Wartości do których dążymy. Twierdzenie, że taki stan istnieje, że daje się go dyskontować to zawsze fałsz. To zawsze niszczy tych, co w to uwierzą.
    A zapis w konstytucji to już litera prawa. Litera prawa zabija.

    Konstytucja ani nie może być prawem, ani nie może stać na prawie.

    Wprowadzenie zapisu o równowadze spowodowałoby, że stałaby na prawie, bo to ta równowaga by była prawem docelowym, a więc i prawem rządzącym.
    W rezultacie zostałaby narzucona obowiązkowa służba ludzi, obywateli, narodu, podmiotów prawa prawu. Prawo nabrałoby cech bytu osobowego.
    Prawo stałoby się wartością samą w sobie, nabrałoby cech boskich, byłoby bożkiem, idolem, stałby za nim szatan i ideologie prawnictwa i satanizmu.
    Razem by nam organizowały piekło na ziemi.

    Równowaga sugeruje "wagę sprawiedliwości" rozumianej po pogańsku czyli "równość sił" po obu stronach wagi.
    To mogą być i rządy przemocy i terroru, gwałtu i zbrodni - w najlepszym przypadku rządy prawa stanowionego, ale nie będą to rządy sprawiedliwości, bo z niczego tu nie wynika że byłoby to prawo sprawiedliwe. Nie będą to więc rządy w służbie człowieczeństwa i człowieka.

    Taka równowaga jest stanowiona (przynajmniej ma szeroko otwarte drzwi do bycia fikcją prawdy. Typową taką "prawdą stanowioną" była ostatnio wina Asada w ataku chemicznym w Syrii). - Nie ma ona nic wspólnego z uczciwościa, normalnością, trwałością relacji międzyludzkich rozumianych jako przyszłościowe życiowo i pokojowe u celu.


    "Czy autor woli jak Państwem, czy pojazdem kieruje pijany kierowca".

    To, że ktoś może zrobić coś złego nie oznacza że jak go powstrzymamy to już będzie dobrze. Przeciwieństwem dla zła nie jest dobro, a inne zło.
    W tym jest cała bzdurność leczenia objawowego.
    Ostatnio był taki dokładnie przypadek. Gość chciał powstrzymywać Timmermansa od ataków na Polskę. Poznaj mój sposób rozumowania z mojej odpowiedzi:
    "

    Po co walczyć z Timmermansem? Przecież jak będzie zwalczony, to przyjdzie inny, a przeciwieństwem dla zła jest inne zło - większe.

    Tu trzeba pieniędzy na KOP, a jeszcze lepiej KZS.

    KOP to komitet obrony praworządności, a KZS to komitet zainstalowania sprawiedliwości.

    W obu przypadkach Timmermans znika ze sceny politycznej automatycznie i bez następców.

    Praworządność bowiem obronić to uchwalić prawo sprawiedliwe. Jak będzie sprawiedliwe, to i normalny rząd będzie go przestrzegał.

    Żeby prawo było sprawiedliwe, nie może brać swojej podstawy z prawa wyższego rzędu, bo to wciąż samouprawnienie - fikcja iż to coś innego jak prawo wyjściowe.

    Prawo sprawiedliwe musi brać swoją podstawę wprost ze sprawiedliwości - tak z jej potrzeb, jak z jej celów. I tu jest rola KOP. Stop prawu kaduka, czyli bezprawiu w tworzemiu prawodawstwa. Tylko prawo sprawiedliwe.

    Natomiast KZS miałby wielką rolę w wytłumaczeniu wszystkim czym jest sprawiedliwość, istoty jej potrzeb i celów (w tym wytłumaczenia iż sprawiedliwość to najpierw sprawiedliwość wspólnotowa jako demokracja (z rolą wspólnoty narodu jako suwerena władzy państwowej, czyli władzy nadrzędnej nad władzą państwową)).

    Będzie zainstalowana sprawiedliwość, to już cała wspólnota narodowa będzie pilnowała żeby trwała praworządność, a Timmermansy będą zbędne. Nadto demokracja przestanie być fasadową"

    Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/michael-abakus/powinnismy-w-zbiorce-publicznej-zebrac-pieniadze-na#comments


    "Wg. autora - Swoim twierdzeniem stajesz po stronie uzurpatorów do władzy przywiezionych na ruskich czołgach i innych ideologów prawnictwa, ideologii która wywodzi się z satanizu i faryzeizmu. Zarazem stajesz przeciw Narodowi Polskiemu, bo i oni stoją.

    Dziwne, że żądanie głosu dla Polaków w czwór-władzy zapisanej w nowej konstytucji autorowi przeszkadza i twierdzi - stajesz przeciw Narodowi Polskiemu, bo i oni stoją"

    Przecież to jest jawne kłamstwo. Kolejna dyskwalifikująca Cię jako dyskutanta wypowiedź.
    Moje zdanie dotyczyło Twojego:
    "Pole sprawowania władzy, wyznacza konstytucja granicą równowagi" i było poprzedzone przeze mnie stwierdzeniem: "To Naród jest Suwerenem, a nie Konstytucja".

    To obnaża właśnie sedno tego zrównania Twojej wypowiedzi z wypowiedzią prominenta z władzy sądowniczej przywiezionej na ruskich czołgach, tóry stwierdził, że to "Konstytucja jest Suwerenem?

    Doprawdy nie zrozumiałeś???
  • @miarka 16:21:20
    Dziwne problemy ze zrozumieniem podmiotu ma autor, pisząc o tolerowaniu trójki.

    Wszystkie żywe podmioty i zwierzęta mają dla równowagi 4 kończyny.

    Debilem, trzeba być by twierdzić, że przedmiot (Konstytucja) może być suwerenem . Prawdą jest, że dobrze napisana konstytucja jako przedmiot może chronić bezpiecznie Polaków jak pancerna tarcza.

    Zdrowy suweren wbrew autora sugestiom, lubi swoje cztery kończyny równowagi, bo z trójką kończyn może być inwalida, lub każdy przedmiot ustawiony na trójnogu. Proszę nie mieszać podmiotów z przedmiotami postawionymi na trzech filarach.

    Nie toleruję równowagi trójki dla suwerena i podmiotów żyjących na planecie Ziemi. Nigdy nie przekona mnie autor do tolerowania trójki jako równowagi dla zdrowego suwerena zapisanej w Biblii, czy starej Konstytucji. To zwykły błąd, lub celowy fałszywy zapis w wiadomym celu.
  • @goodness 18:12:52
    "Dziwne problemy ze zrozumieniem podmiotu ma autor, pisząc o tolerowaniu trójki..." itd.

    Nie, ja nie piszę o tolerowaniu trójki. To Ty się narzucasz i próbujesz mi coś wmawiać.

    Nie ma różnicy czy 3 władze, czy 4, 6, czy 8. To nie okultystyka, magia, czy numerologia. Ważne żeby były zgodne w jednym duchu, w duchu Narodu Polskiego, aby mówiły zawsze jednym głosem jako zgodne wewnętrznie, a powoływane całkiem oddolnie, wyłącznie jako najlepsi z Narodu Polskiego i jemu w pierwszym rzędzie służebni.

    Mam już dość tych bredni o dodawaniu czwartej władzy. Władza Narodu ma być zwierzchnia, ma być całkiem inna, nadrzędna.

    Nie przyjmujesz krytyki, nie wyciągasz wniosków. To już psychiczne. Rozmowa z tobą jest nie mniej jałowa jak rzucanie grochem o ścianę.

    Nie pisz więcej, bo będę usuwał.
  • @
    Zainteresowanych tematem dyskusją z goodnessem odsyłam do wcześniejszej notki i dyskusji:
    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/134372,komisja-wenecka-a-ceta

    Tam te sprawy były dosyć dobitnie przewałkowane i do tej pory miałem z goodnessem spokój.

    To już blisko rok, więc i pamięć o szczegółach się zatarła, stąd i powyższa wymiana zdań.
    Teraz tam zajrzałem i okazuje się, że mu udowodniłem satanizm.
    Bycie satanistą to jest już zupełne nie bycie dobrym człowiekiem, a wię i nie spełnianie podstawowego warunku tolerancji.
    Z takim człowiekiem zgodnej współpracy nigdy być nie może, chyba że w złych rzeczach, ale wtedy to ostatecznym rachunku i na swoją zgubę.

    Z takim człowiekiem sensu nie mają i dyskusje, bo nie jest możliwy konsensus w dobrych sprawach, nie są możliwe żadne konstruktywne ustalenia poza fałszywymi z jego strony, a błędnymi z powodu oszustwa po naszej.

    W sumie to powinienem już wtedy postawić mu bana, co, o ile sobie przypomnę jak się to robi, to zaraz naprawię.


    Na koniec jeszcze uwaga do tematu. Chodzi o pamięć związaną z decyzją o nietolerancji. Nie wolno dopuszczać żeby się zatarła.
    To jest dokładnie tak samo jak z przebaczeniem, czy w ogóle o łaskach, których udzielamy.
    O analogii tolerancji i przebaczenia win swojemu winowajcy pisałem w drugiej notce: "Tolerancja dziś".

    W żadnym przypadku nie wolno o tych sprawach zapominać, chyba że już cel zostanie osiągnięty nieodwołalnie.
    Tolerujemy, czy przebaczamy bo pamiętamy dlaczego, a nie dlatego, że zapominamy o problemie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930