Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
171 postów 2470 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Skończyć z terroryzmem sędziowskim!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kiedy ktoś idzie po władzę bez patrzenia na moralność, idzie drogą faktów stanowionych, czyli przemocy. Kiedy ktoś jest przy władzy, ale grozi, że ją straci, a chce przy niej pozostać za wszelką cenę, ucieka się do aktów terroryzmu.

Choć terroryzm to zbrodnia, a zagrożonymi utratą władzy są sędziowie, zawód, który ludziom przeważnie kojarzy się ze sprawiedliwością, a nawet wzorcową postawą moralną, to zastraszania i wymuszenia trwają. Straszy i grozi płatna opozycja, akcje podejmuje targowica na salonach UE, sędziów - kontynuatorów dzieła tych co zostali przywiezieni „na ruskich tankach” broni Merkel i niemieckie media. Bronią i struktury unijne z Timmermansem z KE na czele, broni „ulica i zagranica”.

To wszystko, choć póki co bezkrwawe, ale to akty terroryzmu.

Zapewne sędziowie jako terroryści pierwotni w ich patologicznym myśleniu bronią się przed krzywdą i jako tacy żądają pomocy terrorystów bezpośrednich z tej „ulicy i zagranicy”. Pewnie przeraża ich, że tu już nie idzie tylko o ich odsunięcie od władzy, ale o zerwanie całego ciągu zdrad i innych zbrodni, a to wymaga wyplenienia wszystkich patologii. Tak, zapewne to grozi, tylko czy to będzie ich krzywda, czy sprawiedliwość? Jako sędziowie z pewnością dobrze wiedzą. Wiedzą, a idą w zaparte.

 

Ich środowisko broni się, iż obecnie jest tendencja aby władza sądownicza była samodzielna i autonomiczna, i aby równoważyła władzę ustawodawczą i wykonawczą.

Motywują to „smutną lekcją XX wieku, kiedy to demokratycznie wybrane władze łamały prawo i sięgały po przemoc oraz agresję”. „Dlatego dziś tak bardzo podkreśla się znaczenie praworządności, czyli podporządkowania władzy prawu, praworządności, na straży której stać mają właśnie sądy”. https://pl.aleteia.org/2017/07/21/dlaczego-trojpodzial-wladzy-jest-wazny/

Z takim rozumowaniem zgodzić się nie sposób.

Po pierwsze to nikomu, w tym władzom, nie wolno przestrzegać prawa niemoralnego.

Po drugie to władze są z natury uprawnione do stosowania środków przemocy w obronie koniecznej i wobec patologii różnego typu.

Idąc tokiem tych obu przypadków trzeba podważyć i cały argument o motywacji przez zło w XX wieku. W miejsce zwalczanego zła trzeba zawsze wprowadzać niekwestionowane dobro, a nie dalszą walkę ze złem. - I to walkę nie kończącą się, gdyż zadowolenie się w tej sytuacji czymś mniejszym jak sędziowie sprawiedliwi spowoduje że zajdzie klasyczny przypadek zasady, że przeciwieństwem dla zła (tego z XX wieku) jest inne zło. „Zamienił stryjek siekierkę na kijek”.

Poza tym wojny XX wieku i to, co się działo po nich były wielkim gwałtem, zbrodnią i niemoralnością. Pełno było zdrady. Chcąc zapobiec ich powtórzeniu się trzeba przede wszystkim walczyć o moralność - o władzę moralnych ze swej natury narodów, o moralny ład życia publicznego w państwach, o cywilizację życia, o budowę warunków do trwałego pokoju między narodami, a nie o rządy prawa, praworządności i prawników, oraz ich brudnych interesów.

 

Po trzecie teza, że władza sądownicza powinna być samodzielna to zupełnie zbędna uzurpacja. Ona może wnioskować o postawienie komuś aktu oskarżenia, a nie brać się za sądzenie ze swojej inicjatywy. Sądy muszą być w służbie Narodu Polskiego i jego Państwa, a nie prawa rozumianego jako bożka. To już bardzo brzydka ideologia prawnictwa, bliska ideologii satanizmu, a do tego właśnie prowadzi samodzielność sądów.

Również błędnym jest argument, że władza sądownicza powinna być władzą autonomiczną. Przecież by wkraczała w kompetencje władz ustawodawczej i wykonawczej aż po tworzenie całych struktur władzy i podporządkowywanie sobie służb państwowych. Czyż nie będzie się w nie wgryzała i je korumpowała? Nadto mogłaby aspirować i do autonomii względem suwerennej władzy zwierzchniej Narodu Polskiego. Starczy nie dopisać względem kogo jest ta autonomia i już jest podstawa „prawna”.

Przecież rolą sądów jest rozsądzanie spraw jednostkowych, rozwiązywanie konfliktów i nic więcej.

 

Nie jest możliwe, aby sądy stały na straży praworządności, kiedy prawo jest ułomne, a sami sędziowie nie rokują obiektywizmu, uczciwości, prawości, a nawet moralności. Sądy takich sędziów nie będą sądami sprawiedliwymi.

Sądy mogą skutecznie stać na straży praworządności dopiero wtedy, kiedy same są sprawiedliwe i stoją na straży prawa sprawiedliwego, bo inaczej wbrew pozorom walki o praworządność to jest tylko bezprawie i to zdublowane.

Wcześniej więc muszą być prawodawcy uchwalający prawo sprawiedliwe. Nie ma więc mowy o żadnej równowadze władz.

Dopiero kiedy prawodawcy kończą swoją rolę, zaczynają swoją role władze wykonawcze, a dopiero po nich wkracza władza sądownicza, a i to dopiero kiedy są problemy.

 

Sędziowie chcą „wydłużać znacznie kadencje sędziów w stosunku do kadencji polityków. Chodzi o to, aby rządzący aktualnie politycy nie mogli wybrać (wszystkich) sędziów, którzy mają patrzeć im na ręce”.

Pomysł dopuszcza patologię wśród rządzących. Tak jak powyżej prawnicy widzą zło i ich to nie rusza. To niewolnicy-najemnicy. Jedyne co mogą, to znaleźć remedium w postaci innego zła. Rzecz w tym że sędziowie mają gwarancję niezawisłości, która rodzi patologie i z której korzystają. Wydłużone kadencje to gwarancja patologii zwielokrotnionych.

To sensu nie ma. Sens mają tylko wszystkie władze jako sprawiedliwe z możliwie pełną wymianą sędziów i innych prawników, a powołanie wyłącznie sędziów sprawiedliwych. Patologie są wykluczone. Każda musi się spotkać z jej zakończeniem.

 

Według mnie to narzuca następującą kolejność stanowienia władz:

Najpierw naród wybiera narodowy organ kontroli władz państwowych, ogłaszania referendów i wyborów.

Następnie wybiera prawodawców w pełni niezależnych od innych władz, a zależnych tylko i wyłącznie od zwierzchniej władzy narodu, gwarantujących uchwalanie sprawiedliwego prawa państwowego.

Dopiero wtedy prawodawcy wynajmują władze wykonawcze, ustalają im zadania i kompetencje, przyjmują przysięgi jako od pracowników służby cywilnej, kontrolują je, zgłaszają uchybienia sądom, i wymieniają na bieżąco według potrzeb.

Co do władz sądowniczych to najlepiej żeby były cztery rodzaje sądów: do spraw politycznych i społecznych oraz odwoławczych i stanu wojennego oraz poważnych patologii.

Polityczne: władze ustawodawcze typują według swojego najlepszego rozeznania sędziów zdolnych sądzić władze w sprawach wykonywania przez nie ich władzy w zakresie praw i obowiązków nadawanych przez władze ustawodawcze i umów i traktatów państwowych zawieranych przez władze , oraz relacji władz wykonawczych z obywatelami.

Społeczne: to naród (w hierarchii samorządowej, lokalnej) dokonuje wyboru listy sędziów do spraw cywilnych, z biznesem prywatnym i kryminalnych (tu również ławników spośród siebie). Później dobór do konkretnych spraw nie według jakichś kryteriów „polityki”, partyjniactwa, czy prywaty, a według losowań.

Odwoławcze: przy radach narodowych, gdzie usytuowanie powinna mieć i prokuratura.

Stanu wojennego, oraz poważnych patologii: przy Sztabie Generalnym Wojska Polskiego i wyznaczonych przez niego jako sądy doraźne dla między innymi patologii we władzach państwowych (w tym w sądach), przestępczości zorganizowanej i zdrady, oraz innych niebezpiecznych zbrodni placówkach lokalnych dla sądów doraźnych. Sądy z pominięciem jakichkolwiek kodeksów postępowania, a wprost z poczucia moralności żołnierza polskiego. To jest konieczne, bo poważnych patologii nie rozwiąże się żadnymi sztuczkami prawniczymi. Tylko rygorystyczne egzekwowanie postaw moralnych zagwarantuje nam przeżycie w czasach narastającej bezkarności patologii.

Na to wszystko jeszcze prezydent do funkcji przewodniczenia radom narodowym odnośnie sporządzania i pilnowania wykonawstwa przez władze państwowe planów dalekowzrocznych i rozwiązywania problemów patologii, wybierany przez organizacje i ruchy narodowe spośród siebie – z zadaniami zwierzchnictwa i koordynacji wszelkich służb mundurowych i tajnych, koordynacji kontroli polityków i mediów, oraz pełniący funkcje reprezentacyjne narodu. Prezydent z możliwością stosowania prawa łaski, ale nie w przypadkach poważnych patologii. Zwłaszcza patologii ze strony tych, którzy już składali ślubowania.

KOMENTARZE

  • Takie polskie sądy chce zachować Timmermans.
    https://pbs.twimg.com/media/DIqaxm9WAAIjp-n.jpg
  • @Husky 23:23:24
    Ot i mamy cały łańcuszek terrorystów pierwotnych:
    - ta strona procesu, która zleciła korzystny wyrok,
    - kompani sędziego, który zlecił napisanie projektu,
    - ten, co pisze projekt,
    - ci co piszą opinie do projektu,
    - biegli,
    - świadkowie,
    - ci co o tym wiedzą, a że mają "smykałkę do geszeftów", to nieźle na tym zarobią,
    - politycy i ideolodzy, którzy nie lubią tego co ma przegrać więc mu źle życzą,
    - komornicy i windykatorzy majątku tego co przegrał...
    - bankierzy
    - lekarze przegranego
    - grabarz przegranego

    Sam sądzia, który ostatecznie "ustali prawdę" i wyda wyrok to nie terrorysta tylko dopuszczający się przemocy w drodze do władzy po trupach
  • @miarka 23:53:09
    5*
  • @miarka 23:53:09
    A oto różnica pomiędzy USA i Polską. Nóż się w kieszeni otwiera. Co na to (p.) rezydent?
    Zabił uzbrojonych bandytów, którzy wdarli się do jego domu. Zobaczcie, jaki wyrok usłyszał w koszalińskim sądzie. W marcu 2012 roku dwaj mężczyźni wtargnęli do mieszkania w Koszalinie, w którym przebywał Damian R., jego matka, ojczym i młodsza siostra. Napastnicy byli uzbrojeni w pałkę teleskopową oraz pneumatyczny pistolet. Grozili Damianowi R. śmiercią. Podczas szarpaniny Damian R. poranił obu mężczyzn kuchennym nożem. Udało się wypchnąć napastników za drzwi. Zaatakowana rodzina wezwała policję. Jednego z rannych znaleziono na piętrze bloku, a drugiego przed klatką schodową. W wyniku odniesionych ran obaj mężczyźni zmarli po przewiezieniu do szpitala. Powodów napaści na Damiana R. do dziś nie ustalono. Sąd Okręgowy w Koszalinie uznał, że Damian R. działał w warunkach obrony koniecznej, ale użył środków niewspółmiernych do zagrożenia i skazał go na 10 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok podtrzymał Sąd Apelacyjny argumentując, że chociaż Damian R. miał prawo użyć noża do odparcia napaści, to jednak działał zbyt gwałtownie zadając ciosy, gdy napastnicy już się wycofywali. Czy to jest normalne, żeby osoba zaatakowana we własnym domu przez uzbrojonych napastników, musiała kalkulować, jak się bronić, żeby nie trafić do więzienia?

    Źródło: rmf24.pl


    Ps...Nie jest normalne. I każdy normalny o tym wie. Masakra w ogóle nie powinno być żadnej sprawy i wyroku. Polskie sądownictwo i prawo są zacofane. Ten skład żydobolszewicki sędziowski powinien trafić do celi zwolnionej przez Damiana R.
  • @kula Lis 67 07:14:03
    Tak, w USA lepiej wiedzą co to obrona konieczna, chociaż i tam, i to nawet chętniej zamykają ludzi do więzień.
    W obu przypadkach jest terroryzm sądowy przeciw obywatelom których patologiczna władza boi się tak bardzo, ze chce zastraszać i pacyfikować własne społeczeństwo, aby nie broniło swego, oraz żeby wszystkich, którzy już "mieli kontakt z prawem" móc legalnie inwigilować pod każdym względem. To też jest aktem terroryzmu wobec ogółu społeczeństwa dla zastraszenia go, aby unikało jakiegokolwiek kontaktu z władzą utożsamianą z prawem.
    Ten terror wymusza też na społeczeństwie, żeby czekało na policję, wciąż rosnącą w siłę dla potencjalnego użytku politycznego - i oczywiście, aby jak najwięcej w tym wszystkim zarabiali prawnicy, ci co ubezpieczają, żeby podatki były jak największe, bo wielkie koszty przy tym ponoszą i miasta i państwo, żeby banki zarabiały jak najwięcej, bo tu wchodzi w rachubę nie tylko zwiększony obrót gotówki, ale i zaciąganie długów i to lichiarskich, a jak długów,to zyski mają od razu i korporacjoniści-syjoniści-globaliści, którzy swoje zamiary superspiskowców dla objęcia władzy nad światem opierają na zniszczeniu narodów, a podporządkowania sobie państw
    Narzędziem do tego podporządkowania jest we wszystkich przypadkach terroryzmu sadowego ideologia prawnictwa, bliska satanizmowi, wywracająca ludzkie systemy wartości, a najpierw to wynosząca prawo nad sprawiedliwość.
    W USA terroryzm sędziowski jest jeszcze bardziej nastawiony na pokraczne rozumienie trójwładzy jak w Polsce, bo mają instytucję precedensu, który staje się prawem.
    Oznacza to, ze w innej sprawie, a nawet w innym stanie mogą się powoływać na wyrok sądu jak na akt prawny, co burzy trójpodział władzy, a sądom oprócz władzy sądzenia przyznaje władzę polityczną, władzę prawodawcy.

    W tym przypadku oczywiście jest cały szereg patologii które doprowadziły do tego skandalicznego wyroku. Te patologie zapoczątkował idiotyzm praw człowieka rozszerzony na zrównanie praw brobiących się i agresorów, dobrych i złych, broniących ładu i burzących ład.
    Prawa człowieka to można stosować tylko do tych co bronią swojego człowieczeństwa, swojej godności osobowej, sumienia, ładu życia w pokoju, ale nigdy do tych, których motywacje są zupełnie przeciwne, kiedy należy raczej mówić o nim jak o bestii (nieważne że w ludzkiej skórze). Nie ma i nie może być "praw bestii".
    Według sprawiedliwości winnym spowodowania zła i wyrządonej krzywdy może być tylko jeden - agresor. Drugi z powodów moralnych musi bronić siebie i swoich bliskich, oraz tego, co jest im niezbędne do życia.

    Prawo, które chce od razu sądzić i broniącego się przed skrzywdzeniem go, czy aby nie naruszył prawa wynosi się nad sprawiedliwość - to już satanizm. A co dopiero kiedy obrońca broni życia czy rzeczy do niego niezbędnych.

    Sama natura mówi, że dopóki nie zostanie przywrócony zaburzony ład i moralny ład życia publicznego, nie obowiązuje nie tylko prawo, ale i sprawiedliwość, ani nawet prawość.
    Nadużycie obrony koniecznej nigdy nie może być traktowane w kategoriach prawniczych.
    Prawo sprawiedliwe musi bronić sprawiedliwych, a nie równać z nimi w prawach przestępców.

    Normalny człowiek w sytuacjach zagrożenia nawet nie myśli o prawie. To nie zabawa w równoważenie praw i obowiązków, nie jakiaś zabawa w wymierzanie sprawiedliwości kiedy może poczekać - tu musi być pewność że sprawy najważniejsze zostaną obronione.
    Dotyczy to i uzycia środków niewspółmiernych do okazanego już narzędzia przemocy okazanego przez agresora, dotyczy i pełnego rozbrojenia go i pozbawienia wszelkich możliwości szkodzenia, dotyczy i pościgu za nim - wszak zawsze może wrócić, nawet żeby się "mścić" za utratę bandyckiego honoru, i to z kolesiami, albo pójść robić to samo innym.

    Agresor jest świadomy tego co robi i musi się liczyć z wszelką możliwą obroną, a już w szczególności, że nic go nie usprawiedliwia i cała wina jest jego.
    Jeżeli obrońca będzie miał zasiane w sercu prawnicze watpliwości, czy wolno mu postąpić w swojej obronie tak, czy inaczej, to zawsze wygra zbrodniarz.
  • @miarka 13:46:17
    Ciekawi mnie co prezydent Duda i jego "doradcy" na to poniżej?
    Wielki skandal w Trybunale Konstytucyjnym! Sędzia Biernat ogłaszał wyroki, ale pisał je ktoś inny? Osoby niebędące sędziami pisały w 2015 r. projekty orzeczeń Trybunału na podstawie umów o dzieło - informuje "Rzeczpospolita" i dodaje: "w sprawach tych sędzią sprawozdawcą był ówczesny wiceprezes TK Stanisław Biernat". Gazeta dotarła do pięciu umów o dzieło, w których w 2015 r. zlecono przygotowanie "projektu orzeczenia". Wykonawcy za swoją pracę otrzymywali 4-10 tys. zł. W sprawach tych sędzią sprawozdawcą był ówczesny wiceprezes TK Stanisław Biernat. Była też jeszcze przynajmniej jedna umowa innego sędziego. Wykonawcami nie byli asystenci sędziego, ale inni pracownicy Trybunału, a raz osoba z zewnątrz. Świadczy o tym rachunek wypłaty honorarium w wysokości 4 tys. zł dla prawnika z Instytutu Nauk Prawnych PAN. Do kopii tego rachunku dotarła "Rzeczpospolita". Jak informuje "Rzeczpospolita", "umowy o dzieło" zobowiązywały wykonawcę do zebrania materiałów i przygotowania projektu orzeczenia wraz z analizą prawną i wnioskami do konkretnej sprawy w ścisłym kontakcie z jej sprawozdawcą. Biernat potwierdził, że korzystał z pomocy innych prawników, ale zapewnia "te osoby nie przygotowywały projektów rozstrzygnięć ani uzasadnień, ale zbierały materiały i dokonywały analiz prawnych". Były prezes Trybunału Andrzej Rzeplińskie przekonuje, że nie ma nic nadzwyczajnego w takich praktykach, choć sam z nich nie korzystał. Inni prawnicy jednak mają inne zdanie. Powierzenie czynności orzeczniczych asystentowi, a tym bardziej osobie z zewnątrz, nie da się pogodzić z niezawisłością sędziowską powiedział "Rz" prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu. Jeśli sędzia zamawia napisanie orzeczenia, to ktoś inny staje się sędzią w mojej sprawie podkreśla mec. Andrzej Michałowski.


    Ps..To jest esencja III RP. Oni postżydobolszewickie pomioty są jak widać za głupi aby cokolwiek napisać. Ich w Moskwie i na takich kilkumiesięcznych kursach takich rzeczy nie uczyli. Ważna była chęć szczera. To kolejna odsłona teoretycznego państwa prawa. Kto inny pisze wyroki kto inny je wydaje. Kto inny garuje w zakładach a kto inny bierze za to kasę. Kto inny je ośmiorniczki a kto inny mirabelki. No chyba czas na rozbicie tego krzywego zwierciadła. No brawo. To już nie tylko dno, ale i metr mułu istnieje nad sądownictwem w Polsce. To znaczy, że te wszystkie wyroki są NIEWAŻNE!!!! To jest niedopełnienie obowiązków art 231KK. A co z Biernatem? Odpowie karnie???? Jak widać to normalna praktyka w większości sądów, tylko o tym się nie mówi. Po to są asystenci sędziów lub inne osoby zatrudniane na rożnych umowach aby pisać orzeczenia w imieniu sędziów. Z tego wynika, że sędzią w TK może być każdy menel spod budki z piwem ! Będzie po prostu odczytywał - oczywiście w imieniu RP - wyroki pisane przez wynajętych na umowę -zlecenie ! To po co ta cała kasta z mnóstwem przywilejów, bez żadnej kontroli i nadzoru skoro jakiś szeregowy prawnik może zebrać materiały i dokonać analizy prawnej i to za kwotę 4-10 tys. zł? Taką to mamy nadzwyczajną kastę . Wygląda na to, że sędzią TK, SN może być nawet kobieta, która u mnie myje okna. Wystarczy odpowiednio delegować zadania, za publiczne pieniądze. Teraz tylko poczekajmy, a okaże się, że w sądach rejonowych orzeczenia i uzasadnienia piszą sprzątaczki a w wolnych chwilach i nocni stróże. Ludzie to trzeba nie tylko reformować, ale i eliminować ze społeczeństwa. Brak mi słów a i ciśnienie mi podskoczyło po przeczytaniu tego artykułu. NIK wycenił że realny czas pracy sędziów TK za rządów Rzeplińskiego wynosił 2-3 dni na m-c.! Do tego okazuje się że sami nie pisali nawet "swoich " orzeczeń. Więc skąd u nich wielomiesięczne zaległości urlopowe i gigantyczne odprawy?! Upada kolejny mit o sędziach i ich wybitnych kompetencjach. Takie to "autorytety" prawnicze z nadania PO zasiadały w TK i okupują stanowiska w sądach. Przecież to bolszewickie bękarty, to i po polsku pisać nie potrafią nieuki po "uniwersytecie" marksistowskim w Moskwie ! Te bolszewickie parchy powinny gnić w pierdlu do końca swoich dni ! Kiedy się patrzy i słucha Biernata to wrażenie jest jedno: burak odciągnięty siłą od wideł po 3 klasach podstawówki socjalistycznej. On nie mógł samodzielnie pisać czegokolwiek, bo prawdopodobnie nie potrafi gramotnie pisać. Biernat to wygląda na takiego, co się ni w ząb nie zna na prawie, ba nawet nie rozumie zapisów Konstytucji, zresztą nie tylko on, bo po tym co mówili sędziowie SN, to wynika, że oni mają również z obowiązującym prawem w Polsce kłopoty.... z przyswojeniem sobie tej prawniczej wiedzy i jej zrozumieniem....oni tylko jedno wiedzą...że są nadzwyczajną kastą i już! Przecież wyraźnie widać, że ten komunistyczny analfabeta i nie tylko on nie ma bladego pojęcia o prawie.. on tylko wykonuje "zadania" na Polskę.. tak został nauczony przez swoją komunistyczną partie PZPR. Po prostu dostawał zadania oraz napisane "wyroki" i toczka w toczkę je wykonywał! Te żydokomuchy z "nadzwyczajnej kasty" w ogóle nie posiadają zdolności logicznego myślenia bo za nich myślała partia PZPR która postawiła ich na "odcinku" sądu czy prokuratury po to żeby bezmyślnie wykonywali ich żydokomuchów polecenia KC PZPR..! Uważam, że sądownictwo i prokuraturę trzeba na wstępie oczyścić z aktywistów KPP-PZPR i innych antypolskich łajdaków..!To nie do pomyślenia żeby sędziowie TK i SN nie wiedzieli, że zapis Konstytucji mówi, że ustrój sądów i tryb postępowania określa ustawa? ....więc zamiast łazić ze świeczkami, mogliby choć raz przeczytać Konstytucję! Cóż, coraz wyraźniej widać, dlaczego o obronę patologii w TK szedł tak poważny bój i dlaczego przywracająca porządek obecna prezes TK sędzia Julia Przyłębska jest tak mocno atakowana. Co na to żyd Kaufman alias Rzepliński. Milczy bo tak jest wygodniej. Co na to prezydent AD, czy nie przyszła chwila refleksji nad wetem. Zamówione u "fachowców" uzasadnienia wcale nie oddają myśli i oceny sędziego. To są tylko teksty gmatwające, umożliwiające dowolną interpretację a utrudniające ewentualną apelację. Pseudoelity żydowskie IIIRP z KLD=UW=UD=SLD=PO okłamywały nas, że praca sędziego w TK to ukoronowanie dorobku sędziego. Ukoronowanie pracy sędziego w TK, zlecenie napisania jakiemuś magazynierowi / mgr / uzasadnienia wyroku na zewnątrz, a w tym czasie sędzia doglądał i wspierał akcje antyrządowe. Tymczasem oni okazują się zwykłymi leniami-nieukami-kłamcami za których pracują asystenci. Z tego wynika, że do TK i nie tyko tam jest delegowany najgorszy sort sędziowski, mający problemy z formułowaniem swoich myśli na piśmie. Sędzia TK i nie tylko tam który prosi innych o opinie i zasadności wyroków, dla mnie to zwykły niedorozwój i dziad. Powinien zwrócić wszystkie swoje wynagrodzenia od czasu objęcia tego urzędu! Sędzia, za którego ktoś pisze uzasadnienie wyroku nie nadaje się na sędziego. Powinien być usunięty z zawodu. Mało mamy prawników, którzy wydadzą wyrok z uzasadnieniem.
  • @miarka 13:46:17
    Weto prezydenta niestety ocieka krwią niewinnych, którzy wskutek niesprawiedliwych wyroków odbierają sobie nawet życie. Ile to jest przypadków miesięcznie? Ilu już / nadal odebrało je sobie? Panie Prezydencie - w Polsce samobójstwo popełnia 16 osób dziennie. Wśród tych 16 z pewnością jest 1 osoba skrzywdzona przez sędziów. Ile dni temu pan zawetował ustawę o sądach? Tego on nie rozumie, ani jego niemądrzy doradcy. Nie rozumieją, że najwięcej energii powinni skierować na rozwalenie bastionów przestępczych odpowiedzialnych za zrobienie z Polski dzikiego kraju a z państwa ChDiKK. Te bastiony przestępcze gnieżdżą się w strukturach i instytucjach państwa. Tymczasem oni rozjeżdżają się po świecie i udają przedstawicieli mocarstwa trzęsącego światem. Jest to pajacowanie i błazenada. Powinni pracować nad przywróceniem w kraju sprawiedliwości i praworządności. W następnej kolejności powinni zająć się energicznie lustracją uniwersytetów, polską nauką i edukacją. Bez nauki i edukacji na poziomie nie będzie wynalazków, innowacji, technologii, konkurencyjności, budowy przemysłu itd. Ale jakie o tym pojęcie mogą mieć prawnicy, historycy, politolodzy, socjolodzy itp. ? Dlaczego wśród doradców prezydenta nie ma dużo wybitnych umysłów ścisłych, naukowców, inżynierów itp. ? Ignacy Mościcki był współtwórcą COP, przemysłu chemicznego, Gdyni. Prezydent Duda ze swoimi doradcami w rodzaju Szczerskiego czy Solocha (historycy), Zybertowicza (socjolog) to mogą właśnie poczytać sobie "Wesele". Widać, że ani o ekonomii, o budowie przemysłu, o zaprowadzeniu w kraju sprawiedliwości, ładu i porządku społecznego nie mają pojęcia. Można powiedzieć, że jakie miejsca w rankingach światowych polskich uniwersytetów, taki też i poziom intelektualny profesorów i absolwentów. Żenada.
  • @kula Lis 67 15:46:43
    W pełni zgadzam się z treścią tego komentarza.
    Podkreślić chcę następujący fragment:
    "To nie do pomyślenia żeby sędziowie TK i SN nie wiedzieli, że zapis Konstytucji mówi, że ustrój sądów i tryb postępowania określa ustawa? ....więc zamiast łazić ze świeczkami, mogliby choć raz przeczytać Konstytucję! Cóż, coraz wyraźniej widać, dlaczego o obronę patologii w TK szedł tak poważny bój..."

    ...określa ustawa, czyli ustawodawca.
    Znaczy to dokładnie to, iż tzw. "trójpodział władzy" to ideologiczna uzurpacja i że nie istnieje nic takiego jak równoważenie się władz, a już zwłaszcza równoważąca rola sądów.

    Jest dokładnie tak, jak opisałem w notce.
    W skrócie to naród wybierać ma tylko państwowe władze ustawodawcze. Organizacje i ruchy narodowe prezydenta ... Sądy wybierane być mają przez wcześniej wybrane władze ustawodawcze i Naród Polski podczas wyborów samorządowych.
    Władza sądzenia nie jest władzą polityczną, nie ma nic do rządzenia.
    Najpierw sprawiedliwość, później praworządność.
  • @kula Lis 67 15:47:31
    Też jak najbardziej się zgadzam. Tu podkreślę to:
    "Nie rozumieją, że najwięcej energii powinni skierować na rozwalenie bastionów przestępczych odpowiedzialnych za zrobienie z Polski dzikiego kraju a z państwa ChDiKK. Te bastiony przestępcze gnieżdżą się w strukturach i instytucjach państwa. Tymczasem oni rozjeżdżają się po świecie i udają przedstawicieli mocarstwa trzęsącego światem. Jest to pajacowanie i błazenada. Powinni pracować nad przywróceniem w kraju sprawiedliwości i praworządności".

    Zaczynać więc trzeba od sprawiedliwości, żeby ją przywrócić.
    Żeby w tym być skutecznym to trzeba przedtem przywrócić panowanie prawości zwłaszcza jako priorytetowej roli dobra wspólnego, aby mogła w ogóle być realizowana polityka, a w tym oparcie się o naszą tożsamość, zwłaszcza ludzką i narodową i dobrze rozumianą własność.

    Panowanie prawości też wymaga uprzedniego przywrócenia w życiu publicznym moralności. I to nie byle jakiej, ale moralności Narodu, którego Państwo jest dobrem wspólnym i własnością niezbywalną, moralności Narodu Polskiego. Moralności chroniącej życie aż po perspektywiczną cywilizację życia i dalekowzrocznie widzianą kulturę pokoju tak na szczeblu międzyludzkim, jak międzynarodowym.
  • @miarka 18:35:28
    Kolejny skandal z wiceszefem KRS. Sędzia Raczkowski wyjeździł 50 tys. zł służbowym samochodem i jeszcze dostał odszkodowanie! Nowy skandal z udziałem wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Sędzia Piotr Raczkowski, który – jak ustaliła prokuratura – przejechał służbowym samochodem w prywatnych celach prawie 40 tysięcy kilometrów. Nie tylko uniknął odpowiedzialności, ale w związku z tą sprawą dostał od sądu rekompensatę za „krzywdę moralną” - ustalił portal wPolityce.pl. Sprawa płk. Piotra Raczkowskiego, piekarza, który został sędzią, może być symbolem tego, jak działa odziedziczone po PRL sądownictwo w Polsce. I jest jaskrawym dowodem arogancji „nadzwyczajnej kasty”. Dzięki kolegom po fachu, którzy odmówili uchylenia mu immunitetu, sędzia Raczkowski uniknął odpowiedzialności za korzystanie ze służbowego auta do prywatnych celów i jeszcze dostał pieniądze – w związku z tą i inną prowadzoną przez prokuraturę sprawą. Zażądał ich jako rekompensaty za zbyt długie śledztwa, mimo że w żadnym z nich nie był podejrzanym. Prywatne wycieczki Raczkowskiego służbowym autem nie budziły wątpliwości prokuratorów. Są dobrze udokumentowane w postaci tzw. rozkazów wyjazdu. W ciągu dwóch lat – od stycznia 2005 roku do grudnia 2007 roku – sędzia okrążył w ten sposób równik. Przejechał prawie 40 tysięcy kilometrów między swoim domem pod Warszawą a Wojskowym Sądem Garnizonowym w stolicy, którego był prezesem, a także innymi miejscami. Koszty wyniosły ponad 50 tysięcy złotych.
    Prokuratura wystąpiła do sądu o uchylenie Raczkowskiemu sędziowskiego immunitetu, ale sąd odmówił. Nie pomogło zażalenie. Koledzy po fachu twardo obstawali przy tym, że Raczkowski nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Prokurator nie miał wyjścia. Musiał umorzyć sprawę. Uzasadnił to brakiem możliwości ścigania Raczkowskiego z uwagi na odmowę sądu. Sędziemu to nie wystarczyło. Chciał mieć czystą kartę. Wystąpił do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie o zmianę uzasadnienia. Zależało mu na tym, żeby – wbrew zebranym dowodom – głosiło, że „nie doszło do czynu zabronionego”. Koledzy sędziowie poszli mu na rękę. Uwzględnili wniosek i zmienili powody umorzenia. Sędziego nie zadowoliło jednak ani umorzenie kompromitującej sprawy, ani korzystne dla niego uzasadnienie. Wystąpił o rekompensatę za to, że prokuratura badając, czy popełnił przestępstwo, prowadziła długo postępowanie. I znów mógł liczyć na kolegów po fachu. Sąd Najwyższy przyznał mu rekompensatę za „krzywdę moralną wyrządzoną przewlekłym postępowaniem”.
    Podjął taką decyzję nie tylko w sprawie nadużywania służbowego samochodu. Raczkowski dostał – i to dwukrotnie – pieniądze również w związku z innym śledztwem, dotyczącym mobbingu wobec podwładnego, w którym także nie był podejrzanym i które zostało umorzone. Wzbogacił się w sumie o 6000 zł.
    Pytani o tę sprawę prawnicy, łapią się za głowę. Nigdy nie spotkali się z tym, żeby rekompensaty za długie śledztwo dostawali świadkowie – a taki miał status Raczkowski, a nie podejrzani. To daje pole do nadużyć.
    Załóżmy, że dogaduje się pan z kolegą. On składa na pana doniesienie do prokuratury. Zarzuty są dęte, ale trzeba je wyjaśnić. Prokuratura wszczyna śledztwo w tej sprawie, ale nie przeciwko panu. Musi najpierw ustalić fakty – przesłuchać świadków, zbadać dokumenty, powołać biegłych. Ustalenia trwają długo, ponieważ sprawa jest skomplikowana, ale pan nie musi być nawet przesłuchiwany. Prokuratorzy dochodzą po czasie do wniosku, że nie było przestępstwa i umarzają sprawę. Czy to powód, żeby przyznać panu pieniężną rekompensatę kosztem podatników? Tylko dlatego, że prokuratura zrobiła to, co jest jej obowiązkiem po otrzymaniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa? tłumaczy jeden z krakowskich adwokatów. Jeszcze w połowie lat 80. był piekarzem i kwatermistrzem w Ludowym Wojsku Polskim. Potem skończył z oceną dostateczną zaoczne studia prawnicze, wstąpił do PZPR i piął się w górę. Został prezesem Sądu Garnizonowego w Warszawie. Dziś sędzia Piotr Raczkowski jest wiceprzewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa, a więc organu, który decyduje o karierach innych sędziów. Sąd Najwyższy rekomendował go niedawno do swojego składu.
    Zaprotestował minister sprawiedliwości:
    Jeśli do polskich sądów mają trafiać ludzie o najwyższych standardach, to ta kandydatura, delikatnie mówiąc, nie spełnia tych kryteriów mówił Zbigniew Ziobro.
    Za sędzią Raczkowskim ciągną się – co opisywał tygodnik „Do Rzeczy” – afery, jak bójka z innym sędzią, wykorzystywanie służbowych samochodów do prywatnych celów i obyczajowe ekscesy.
    Nigdy nie prowadzono wobec mnie postępowania karnego. Sprawy, które porusza autor, były znane od 10 lat i znajdują się w moich aktach osobowych odpowiedział na tę publikację Raczkowski. Kontrowersję budziło też powołanie żony sędziego na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów. Krajowa Rada Sądownictwa, której Raczkowski jet wiceprzewodniczący, podjęła taką decyzję jednogłośnie. Chętnych było 93. Żaden nie dostał nawet jednego głosu. autor: Wojciech Biedroń
    Ps..Sąd ma w pogardzie Polaków. Co to jest obraza prawa? To łagodna nazwa przestępstwa dokonanego przez sędziego. A co to jest swobodna ocena dowodów przez sędziego? To odrzucenie faktów, to bezprawie. Zgroza, oto tzw elity III RP czyli PRL-u, zasługujące tylko na odsunięcie. I ta kasta żmijowa na czele z Gersdorf, Zurkiem i takim Raczkowskim podnosi łeb żeby kąsać za wprowadzanie zmian. Jak ludzie mówią że sędziowie z kasty "wybranej" to oszuści, złodzieje i łotry, to mają absolutną rację. Kasta bezkarna powinna zacząć przestrzegać prawo! I niech to dotrze do pałacu Prezydenta. Facet zmieścił się w limicie pracowitego nauczyciela nauki jazdy 40 tysięcy km/rocznie lub kierowcy samochodu ciężarowego z Chicago do Mexico City też roczny limit, tyle samo wyrabia kontenerowiec z Szanghaju do Rotterdamu oczywiście rocznie. A jako piekarz mógł codziennie jeść świeże bułeczki i chleebywłasnoręcznie pieczone.
  • @miarka 18:35:28 w godz.pracy to szef KRS , a po godzinach fabryka wypieków bo Raczkowski gotuje i piecze
    Kolejna kontrowersyjna decyzja KRS: żona sędziego Raczkowskiego wybrana jednogłośnie. Jednomyślność, czy ustawka? W 2015 r. Krajowa Rada Sądownictwa wybrała żonę swojego wiceprzewodniczącego, sędziego płk. Piotra Raczkowskiego, jako kandydatkę na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów spośród 94 kandydatów - podaje strona internetowa tygodnika „Do Rzeczy”.
    Według czasopisma członkowie KRS poparli wtedy Joannę Raczkowską jednogłośnie; przeciw tej kandydaturze opowiadało się zaś Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów okręgu Sądu Warszawskiego. W czerwcu 2015 r. ówczesny prezydent Bronisław Komorowski powołał ja na stanowisko sędziego - dodano.
    W poniedziałek Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN poparło kandydaturę sędziego Piotra Raczkowskiego, który teraz zostanie przedstawiony KRS jako kandydat na sędziego w SN. Do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN powołuje prezydent RP na wniosek KRS.
    W poniedziałek „Do Rzeczy” opisało
    „kilka dyskusyjnych zdarzeń z zawrotnej kariery wiceprzewodniczącego KRS, który przeszedł długą drogę od piekarza do prezesa wojskowego sądu”.
    „Ujawniliśmy też, że w 2008 roku wojskowa prokuratura domagała się postawienia go w stan oskarżenia za nadużycie uprawnień” podano.
    We wtorek opisano zaś karierę Joanny Raczkowskiej, wówczas prokurator wojskowej, która w 2015 r. ubiegała się o stanowisko sędziego na Mokotowie. Wśród jej konkursowych rywali byli m. in. notariusze, adwokaci i asystenci sędziowscy. Jak wynika z protokołu posiedzenia KRS z marca 2015 r., była ona jedyną osobą, na którą wszyscy członkowie komisji KRS oddali swój głos (sam Raczkowski wyłączył się z głosowania). Żaden z innych kandydatów na to stanowisko nie otrzymał nawet jednego głosu poparcia.
    „Posiadane przez kandydatkę doświadczenie zawodowe, wnioski płynące z opinii na temat jej pracy, a także uzyskane poparcie środowiska sędziowskiego przemawiają za przedstawieniem jej kandydatury do powołania na wolne stanowisko sędziowskie w Sądzie Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa” głosi cytowana przez „Do Rzeczy” uchwała KRS z 10 marca 2015 r.


    Ps...PO sowiecki układ. Przecież tak jest od wielu lat. To tzw. kadra antypisowska. W tej kaście są sami swoi powinowaci krewni znajomi uzależnieni politycznie. Pomyślcie ilu jest takich Raczkowskich we wszystkich polskich sądach? Przecież na tych zasadach dobierali się od blisko 70 lat. Śmiem twierdzić, że jest to środowisko zdegenerowane, zepsute do kości.
  • @miarka 18:35:28
    Żałosny obraz PO-lskiego sądownictwa. Że też sędzia Biernat nie wpadł na pomysł, że wyroki mógłby mu pisać Timmermans...? Mamy więcej szlach. urodzonych. Za wyłudzoną kasę kasta sądownicza "nie jedną szlachetną rodzinę/szlachetny ród założyła". Wysługiwanie się asystentami wśród sędziów jest masowe. Duży procent tej kasy to próżniacze plemię nasłane na nas po wojnie przez Stalina. Kasta przekroczyła wszelkie granice. Sędziowie biorą olbrzymie pieniądze, a swoje obowiązki zlecają także za olbrzymie pieniądze. Wszystko z naszej kieszeni. Rozbój po prostu i dno moralne. No i sprawa mojego znajomego który na sali usłyszał inny wyrok a otrzymał inny już jasna! Przegrany posmarował asystentowi . . . ten napisał po swojemu a sędzia podpisał bez czytania;-) jaja!
  • @kula Lis 67 14:33:49
    "Wysługiwanie się asystentami wśród sędziów jest masowe. Duży procent tej kasy to próżniacze plemię nasłane na nas po wojnie przez Stalina. Kasta przekroczyła wszelkie granice. Sędziowie biorą olbrzymie pieniądze, a swoje obowiązki zlecają także za olbrzymie pieniądze. Wszystko z naszej kieszeni. Rozbój po prostu i dno moralne".

    Jest w tym jeszcze gorsza sprawa jak "rozbój i dno moralne". One pozwalają patrzeć na to co robią sędziowie jako na akty indywidualne, akty przestępcze, nawet zbrodnicze, ale jednostek i powiązanych z nimi osobistych łańcuszków wsparcia, ale to ci sędziowie pozostają jakimiś lokalnymi hersztami. Z czymś takim można by sobie jeszcze poradzić konsekwentnym przestrzeganiem prawodawstwa opartego o sprawiedliwość.

    Sam zauważasz tu aspekt kastowy, a nawet plemienny, ale i to jeszcze nie wszystko. - Jest i spiskowy, i mafijny, przestępczości zorganizowanej, państwa w państwie, V kolumny wrogiej armii. Tu sędzia ma i szerokie grono podobnych sobie, ale ma i strukturę nadrzędną, a nawet ideologiczną (tu zwłaszcza ideologię prawnictwa rosnącą jeszcze w siłę, sięgającą po "prawo do zysku", narrację rzeczywistości przez prawo, a nawet po nadrzędność prawa nad sprawiedliwością i wartościami, którym sprawiedliwość ma służyć).
    Tego już prawodawstwo sprawiedliwe nie ugryzie, bo to już "hydra stugłowa", hydra bezkarna, bo wspierana zakulisowo, w tym i tajnymi strukturami państwa.
    Na to już trzeba prawodawstwa moralnego z sądami doraźnymi w randze sądów polowych, która miejsce po kazdej ucinanej głowie hydry wypali żywym ogniem i dopilnuje aby dana rana na żywym organiźmie państwa się wygoiła, a moralny ład życia publicznego został przywrócony.


    "No i sprawa mojego znajomego który na sali usłyszał inny wyrok a otrzymał inny już jasna! Przegrany posmarował asystentowi . . . ten napisał po swojemu a sędzia podpisał bez czytania;-) jaja!".

    Mogło tak być, ale mogło być i załatwione odgórnie według tego drugiego wariantu - wariantu prawdziwego terroryzmu sądowego i zbrodni sądowej, bo tu mógł interweniować ktoś z góry tej "hydry stugłowej". W tym przypadku sędzia wiedząc skąd przyszedł nowy wyrok nie miał nic do gadania.
  • Agencja Ansa:
    Agencja Ansa: ekstradycja napastników z Rimini do Polski nie będzie łatwa.
    Szkoda.
    Sędzia Łączewski dałby im odszkodowania na złość PiS.
  • @Husky 23:53:25
    "Sędzia Łączewski dałby im odszkodowania na złość PiS".

    To się zgadza z tym co piszę w poprzednim komentarzu: "Sam zauważasz tu aspekt kastowy, a nawet plemienny, ale i to jeszcze nie wszystko. - Jest i spiskowy, i mafijny, przestępczości zorganizowanej, państwa w państwie, V kolumny wrogiej armii".
    Z sędziami, którzy wytworzyli specyficzną organizację zwłaszcza o charakterze "przestępczości zorganizowanej i państwa w państwie i V kolumny wrogiej armii" nie idzie sobie poradzić bez niezależnych od cywilnych struktur państwa i sądownictwa sądów wojskowych typowych dla stanu wojennego.

    Zauważ, że i struktury terroryzmu, w tym dopuszczający się gwałtu nie do zwalczenia przez tradycyjne struktury państwa i sądów tak samo mają charakter "spiskowy, i mafijny, przestępczości zorganizowanej, państwa w państwie, V kolumny wrogiej armii". Tak samo mają ochronę dążących do anarchii i niszczenia państwa struktur ideologicznych i spiskowych prawnictwa i lewactwa.

    Tak więc trzeba tu jeszcze powtórzyć z innego mojego komentarza:
    "Podstawowy błąd, że policja jest wykorzystywana w sprawach tak terroryzmu jak masowych gwałtów. To już zbrodnie.

    Policja jest od sprawiedliwości a więc spraw między prawem a prawością.
    Dla zagrożeń prawości jest bardziej naród (+ obrona terytorialna), a dla zagrożeń moralności wojsko i sądy polowe.

    Piszę o tym szerzej w komentarzu:http://miksa.neon24.pl/post/140005,pomagac-i-bronic#comment_1410151

    Tu ewidentnie sprawę powinno przejmować wojsko".

    Oczywiście i sprawę całej struktury wspólnej struktur gwałcicielsko-terrorysycznych i struktur sądowe "hydry stugłowej" powinno natychmiast przejmować wojsko.

    I to jest do załatwienia - żeby to zwalczyć, trzeba skończyć z bezkarnością struktur patologicznych, a w tym celu trzeba ogłosić stan wojenny w związku z agresją struktur "spiskowych, i mafijnych, przestępczości zorganizowanej, państwa w państwie i V kolumny wrogiej armii" aż do czasu ich zwalczenia i obronienia państwa oraz ustanowienia w nim moralnego ładu życia publicznego, typowego dla stanu pokoju.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930