Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
193 posty 2865 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Kto zaczyna tego wina

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy sędzia ma „wymierzyć karę”, czy przywrócić sprawiedliwość?

 

Co za sens mówić o prawie czy sprawiedliwości jeżeli rabuś czy zbrodniarz, agent, kłamca, manipulator czy zdrajca może pozostać bezkarnym, a zło które wyrządził nienaprawionym?

Czy sąd ma ukarać przestępcę wyznaczając tym samym cenę za jego zbrodnię, dając mu narzędzie do kalkulacji kolejnych przestępstw, czy raczej wybić mu z głowy pasożytniczy sposób życia ucząc pracy i współpracy społecznej, a przy tym egzekwując naprawę wszystkiego co zepsuł, i to jeszcze z nawiązką za tych mu podobnych którzy zepsuli więcej jak są w stanie naprawić?

Jaki jest sens sądzić według litery praw kiedy zaburzona jest sprawiedliwość? Jaki jest sens sądzić według praw lub sprawiedliwości tam gdzie się już rozpanoszyła nieprawość, wynaturzenie, demoralizacja czy bestializacja? Czyż tu coś mogą zmienić jakiekolwiek sądy, czy tu już koniecznie głos musi dać sam moralny z natury w swojej zbiorowej duchowości Naród?

Czy da się ustanowić realne środki przywrócenia sprawiedliwości bez udział autentycznych elit Narodu? Ich trzon wymordowała żydokomuna (po części i hitlerowcy), ale przecież się odradzają.

A sądy przysięgłych (jeżeli gdzieś jeszcze są?) – czyż starczy orzeczenie winny-niewinny, czy trzeba orzekać dalej - zwłaszcza kto winny a kto pokrzywdzony, kto krzywdził, a kto się bronił? Przecież sprawiedliwość nie może orzekać o dzieleniu winy, ani procesów w danej sprawie prowadzić w nieskończoność.

 

Czy traktat pokojowy ma być międzypaństwowy czy międzynarodowy?

Czy układać mają się władze państwowe czy elity narodów? A może układać mają się „sędziowie rozjemcy” i tak wykoncypować traktat „pokojowy” żeby wystarczył na czas przygotowań do następnej wojny umożliwiającej osiągnięcie wcześniej zaplanowanych celów agresora i grabieżcy?

Czy traktat pokojowy ma wybić agresorowi zęby czy przemienić go w baranka (i na jak długo się tak da?)?

Czy nie grozi że będzie głoszony pokój, a faktycznie będzie trwał pokój fałszywy, gorszy jak otwarta wojna – ta z bombami lecącymi na głowy, ścielącym się trupem, zburzonymi fabrykami i domami, pola nie wydadzą plonów, a fabryki produktów społecznie użytecznych - bo ten najgorszy wróg będzie wewnątrz. – Najgorszy wróg – ten wewnętrzny - kłamca i manipulator, zdrajca, przeniewierca, sabotażysta i wrogi agent. Granice będą nieszczelne, nie chronione, nawet otwarte dla tych co prawdziwie najgroźniejsi. Nadto i władze państwowe (choć wybierane przez tłumy naiwniaków) będą zdradzieckie czy agenturalne, a może i już namiestnicze wroga zewnętrznego. Fałszywy pokój – przegrana wojna bez wojny.

Czyż nie grozi już że nie będzie już warunków do życia i wychowania potomstwa, a krew będzie się lała strumieniami – głównie tych nienarodzonych, posypywanych chemtrailsami, karmionych GMO i chemią, faszerowanych „szczepionkami”; że jeszcze będzie postępowało zniewolenie przez rozdęte podatki i faktyczne „kontrybucje wojenne” z tytułu „długów”, albo „prywatyzacji zysków a uspołeczniania strat i kosztów”, pożyczek państwowych bezzwrotnych czy finansowania innych inicjatyw wspierających naszych wrogów, a wobec nas antynarodowych?

 

Czy sąd ma ukarać agresora, czy ustanowić sprawiedliwe warunki dalszego pokojowego współżycia narodów?

Jak mają się podnieść narody skoro to one, nie złe rządy są celem faktycznej i wciąż trwającej agresji z zaangażowaniem dysponujących środkami przymusu i terroru faktycznie okupacyjnych władz państwowych?

Czy trzeba wytępić najpierw awanturnicze władze, czy najpierw demoralizatorów i ich ideologie zwłaszcza szowinistyczne (zaczynając od satanizmu, genderyzmu i feminizmu, bo to też szowinizmy)?

Czy można przejść do moralnego ład życia narodu bez radykalnego wytępienia zdemoralizowanych i demoralizatorów?

Czy ktoś zdemoralizowany może się nawrócić na dobrą drogę, czy już pozostaje na zawsze niewolnikiem swojej demoralizacji, albo fanatykiem swojej obsesji, swojego opętania, swojej ideologii, swojego egoizm i indywidualizmu, swojej zachłanności i uzurpacji?

Czyż nie czas, aby narody się otrząsnęły z wszelkich narośli zewnętrznej agentury politycznej i gospodarczej, w tym firm kolonialnych (tu nie tylko że bez „odszkodowań”, ale z żądaniami i egzekucją zwrotu tego co nagrabione), partyjniactwa i ideologii, i same się wzięły za porządkowanie życia politycznego?

 

Czy jastrzębie wojenne – zwykle banksterzy, właściciele i szefowie przemysłów zbrojeniowych oraz wielkie firmy, zwłaszcza mające aspiracje bycia globalnymi monopolistami zawsze mają być po wojnie ukarani śmiercią a ich firmy zlikwidowane i zamienione w użyteczne wyłącznie w działalnościach pokojowych bez względu na wynik wojny, czy nie zawsze?

Po co są ONZ i inne organizacje międzynarodowe jak wciąż pracują przemysły zbrojeniowe, trute jest środowisko naturalne, w zbrodniczych intencjach trucizny są rozpylane z samolotów (podobno NATO-wskich, i nad Polską – np. nad Niemcami już nie), a lichwa nie jest z całą surowością karana jako zbrodnia? Czy to nie budowa iluzji że coś się dzieje pozytywnego a tymczasem stwarzanie pozorów dla ogłupienia naiwnych - faktycznie po to żeby dać czas wiadomym siłom czas na przygotowanie następnej wojny umożliwiającej osiągnięcie zaplanowanych celów agresora i grabieżcy tego co poprzednio, a nadto i tego co zawsze?

Czyż można mieć nadzieję na pokojowy ład międzynarodowy tam gdzie władze państwowe nie muszą być moralne i podległe nieustannej kontroli swoich wolnych narodów; gdzie mogą bezkarnie wchodzić w tajne układy i zmowy z władzami innych państw i biznesami wrogimi naszej krajowej przedsiębiorczości; gdzie same narody nie układają swoich pokojowych relacji z sąsiadami?

KOMENTARZE

  • Czyli za 20 baniek $
    ten bank łaskawie zgodził się być POśrednikiem dla żydohucpy w transferze 300 mld $ na jakieś prywatne konta żydozłodzieji ?
  • @provincjał 20:32:27
    To bank bazujący na korupcji. Tu już każdy przekręt jest możliwy, i nawet nie będzie wiadomo gdzie pieniądze poszły.
  • @provincjał 20:32:27
    Sorry, 20 mln zł "dotacji" !
  • @provincjał 21:09:18
    "..."dotacji" !"

    Można się uśmiać. Bank który nie przynosi zysku jego posiadaczom. Bank bez lichwy. Bank non profit. Bank który funkcjonuje tylko dzięki wspomaganiu dobroczyńców...

    Może by zacząć od tego żeby mu zrobić kontrolę Urzędu Skarbowego?
  • Autor
    System sprawiedliwosci to gnoj i patologia gdzie za kapital mozna sobie kupic "sprawiedliwosc" przez wplyw na stanowienie prawa(parlamenty) i jego interpretacje(sady)
  • @mac 02:46:16
    "System sprawiedliwosci to gnoj i patologia gdzie za kapital mozna sobie kupic "sprawiedliwosc" ..."

    Oczywiście. Właśnie o to chodzi że trzeba coś z tym zrobić, bo i na codzień i systemowo, i nawet dla naszej pokojowej przyszłości mamy stan patologii i fikcję sprawiedliwości. - Że sądy skupiają się na literze prawa, a i z niej jeszcze robią sobie żarty, a nadto jeszcze i urzędnicy potrafią swoimi interpretacjami prawa zniekształcać samo prawo ku jego literalnej fikcji już zupełnie nie mającej nic wspólnego ze sprawiedliwością, nawet rozumianą jako mityczny "duch prawa", czy "intencja prawodawcy".
    - Do tego to wszystko jeszcze z najwyższą bezczelnością komentować: "prawo się nie zmieniło, zmieniła się interpretacja" (mimo że chyba i idiota tu pojmie, że skoro zmieniają się skutki dla obywatela to właśnie prawo się zmieniło, mimo że bez ruszania literalnych zapisów).

    Całe najgorsze zło bierze się tu z talmudyzacji prawa, z fikcji jego tworzenia, wykonywania i interpretacji pod konkretne interesy władz, czy tych, którzy potrafią się wkupić w łaski sędziów, albo tych, których sędziowie chcą w sobie znanych intencjach uprzywilejowywać. I to trwa, mimo iż w demokracji nikt nie może być uprzywilejowywany ani dyskryminowany.
    Talmudyzacja prawa to w efekcie nic trwałego, nic solidnego, nic konstruktywnego, to do końca próbowanie co sędziowie jeszcze mogą w danej sytuacji ugrać dla siebie. To do końca ręczne sterowanie systemem prawodawstwa, a sam sposób sądzenia nazywanie "wymiarem sprawiedliwości", choć to ze sprawiedliwością nie ma zupełnie nic wspólnego.
    Przywrócić sprawiedliwość to najpierw wyzbyć się wszelkich naleciałości prawa talmudycznego zupełnie niespójnego z systemami sprawiedliwości i demokracji.
    Najgorszą zdradę tu zaliczył Duda, który zablokował na jeszcze dwa lata swojej kadencji proces uzdrawiania wymiaru sprawiedliwości. To dużo, bo za ten czas to może już wiele z Polski nie zostać.

    Chodzi o to że w faszyźmie który w tej chwili mamy za ustrój "polityczny" (przy demokracji fasadowej) prawo nie musi być służebne obywatelom. - Nie bierze się z potrzeb sprawiedliwości i potrzeb innych ludzkich wartości, którym sprawiedliwość normalnie służy, tylko z widzimisię aktualnych kacyków, czy spiskowych "układów trzymających władzę", z partyjniactwa i prywaty, oraz korupcji tak materialnej jak politycznej - zwłaszcza z lobbingów tych co sobie "prawo kupują", czyli go sobie korumpują i naginają.
    Cała UE to jeden wielki bandycki lobbing i terrorystyczne rozbójnicze wymuszenie.

    Demokracja ma swoje wady, ale gdyby się jej trzymać to da się z nią żyć - w dzisiejszej faszystowskiej patologii się nie da. Demokracja to i bieżąca, a nie tylko przy urnach wyborczych kontrola narodu nad władzami państwowymi.
    To dlatego w notce piszę:

    "Jaki jest sens sądzić według litery praw kiedy zaburzona jest sprawiedliwość? Jaki jest sens sądzić według praw lub sprawiedliwości tam gdzie się już rozpanoszyła nieprawość, wynaturzenie, demoralizacja czy bestializacja? Czyż tu coś mogą zmienić jakiekolwiek sądy, czy tu już koniecznie głos musi dać sam moralny z natury w swojej zbiorowej duchowości Naród?".
  • @miarka 05:57:50
    Swego czasu KK zaczął dominować w Europie, a później nawet na świecie, i, co ciekawe, inne "strony" to były gotowe zaakceptować - ulegając doktrynie KK.
    Dlaczego?
    Bo KK proponował swoje zasady współżycia oparte na nauce Chrystusa i wynikającego zeń personalizmu.

    Obecnie (należy to sobie z żalem uświadomić), ta idea jest tylko przykrywką dla coraz większej materializacji i odrzucania personalizmu. Częstym tłumaczeniem kleru przy "folgowaniu sobie" względem tych zasad było twierdzenie - "przecież jako przedstawiciel KK robię tyle dobra, że to małe odstępstwo można pominąć".

    Pyta Pan o zasady dialogu (umów - miedzy państwami, czy narodami).
    Te zasady powinny być tworzone między cywilizacjami.
    I jako przykład: czy judaizm (USA, UE z Polską), zawarł pakt z Rosją?
    Jest wojna - nie ma określonych zasad. Krytykuje się Rosję z punktu widzenia judaizmu, a nie bierze pod uwagę rosyjskiej specyfiki.

    Układy w ramach systemu cywilizacyjnego - dotyczą już tylko regionalnych relacji.

    Obecnie, celowo, pomija się samo istnienie cywilizacji po to, aby mieszać w głowach, a władzę mają mieć sądy (złożone ze specjalnej kasty (żydowskiej), gdzie prawo będzie dowolną ich interpretacją; prawo będzie dostosowywane do uzasadnienia stanowień tej "nadzwyczajnej kasty narodu specjalnie po temu wybranego".

    Reszta jest już tylko wynikiem tych ustaleń.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:32:28
    A jeszcze dodam.

    Uważam, że rola KK wcale nie była zła. Bardzo korzystnie wpłynęła na kierunki rozwoju myśli społecznej.
    Tyle, że degeneracja idei postąpiła zbyt daleko.

    Czy judaizm jest zły?
    Gdyby przyjąć pierwotną jego wersję (mozaizm) - nie byłby gorszy od doktryny KK.
    Tyle, że judaizm ewoluuje i o ile w doktrynie KK widać odstępstwa i błędy realizacyjne, to judaizm jest systemem , gdzie jego zasadą jest dostosowanie idei do błędów. Stąd każda haggada jest prawem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:32:28
    "Pyta Pan o zasady dialogu (umów - miedzy państwami, czy narodami).
    Te zasady powinny być tworzone między cywilizacjami.
    I jako przykład: czy judaizm (USA, UE z Polską), zawarł pakt z Rosją?
    Jest wojna - nie ma określonych zasad. Krytykuje się Rosję z punktu widzenia judaizmu, a nie bierze pod uwagę rosyjskiej specyfiki".

    Oczywiście. Odrębności cywilizacyjne musza być podkreślane a nie zacierane. Każda umowa to rodzaj prawa, a wiec musi wynikać z jednolitego system wartości i to cywilizacji wyższej a przynajmiej nie dopuszczających interpretacji zapisów.
  • @miarka 07:44:55
    Kiedyś umawiał się król z królem... a naród i kraj były własnością królów.
    Król kierował się wyłącznie własnymi korzyściami jako właściciel absolutny określonych zasobów (ziemia, niewolnicy...terytorium).
    Świat był "sprywatyzowany" do monarchów różnej maści.
    Kraje były rodzinnymi geszeftami.

    To pełna analogia do dzisiejszej sytuacji gdy właściciele koncernów są odpowiednikami dawnych królów a własność tych koncernów jest rozproszona pomiędzy różne kraje.
    Właściciel koncernu podobnie jak kiedyś monarcha decyduje o wszystkim na swoim "terytorium".
    Prezes koncerny jest jak zarządca majątku w dawnych monarchiach.
    Prezes reprezentuje wyłącznie interesy właściciela i ma w d.. inne interesy.. jemu płac właściciel.

    Globalne żydostwo właśnie taki model powrotu do średniowiecza buduje od lat.
    Tradycyjne państwa terytorialne rządzone najczęściej już jakoś "demokratycznie" nie będące niczyja własnością prywatną (jak w średniowieczu) są zwalczane przez globalną mafię żydowską a a ich miejsce wchodzi globalna mafią w postaci "prywatnych zasobów" globalnych koncernów.

    To jest budowa systemu średniowiecznego (niewolnictwo całych narodów i nieograniczona władza rodzin właścicielskich)
    Dzisiaj koncerny są silniejsze od Państwa nawet w USA które jako państwo jest tylko zasobem ekonomicznym na którym tuczą się prywatne rodziny właścicieli koncernów.

    To systemowa ślepa uliczka ludzkości.
    Konieczne jest nacjonalizacja koncernów i oddanie ich pod zarząd w interesie całych narodów a nie tylko wybranych rodzin.

    Pokój na ziemi przyniesie nacjonalizacja największych koncernów
    oraz częściowa nacjonalizacja tych mniejszych koncernów ... a całkiem prywatne może pozostać to co stosunkowo niewielkie.

    ZSRR poszedł za daleko (wszystko znacjonalizowali) czyli komunizm
    globalna mafia poszła za daleko (wszystko sprywatyzowali pod siebie) czyli neoliberalizm.
    To są dwie skrajne "ściany", to ekstrema.

    System optymalny jest gdzieś po środku.
    Pisałem już o tym wielokrotnie.
    Im większa działalność tym większe udziały Państwa. To prosta zasada
    i łatwa do wprowadzenia ustawowego.
    Prywaciarz który zbudował firmę która się mocno rozwija powinien tracić udziały w tej firmie na rzecz Państwa ale nie tracić dochodów (mniejsze udziały w większej firmie) Taki twórca mógłby nadal być prezesem firmy.
    albo nie gdy państwo uzyska ponad 50% głosów i zmieni prezesa.

    To powinno działać jak podatek progresywny zawsze jest wzrost dochodów netto choć coraz mniejszy.

    To jedyna racjonalne rozwiązanie.
    Prywaciarzowi udział Państwa powinien się opłacać bo wprawdzie traci trochę władzy w firmie ale zyskuje dostęp do kapitału państwowego, do rynku, do eksportu, zyskuje obroty skalę działalności no i zarobki netto.

    Tylko w kwestii dziedziczenia majątku powinno być ograniczenie od góry .. nie więcej niż...tu kwota...
  • @Oscar 08:49:29
    dodam
    że obie skrajne formy niesprawiedliwości czyli komunizm i neoliberalizm zostały stworzone przez żydów i żydzi byli beneficjentami tych zdegenerowanych systemów władzy i własności

    Wniosek jest jeden. żydów powinno się ustawowo odsunąć od jakiejkolwiek władzy (poza ich władzą plemienną).

    A Świat powinny budować narody samodzielnie wg zasady że optimum jest gdzieś po środku między komunizmem a neoliberalizmem.
    Każdy naród ma swoje tradycje i swoje preferencje i każdy naród powinien realizować własną wizję sprawiedliwości społecznej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:38:08
    "Tyle, że judaizm ewoluuje i o ile w doktrynie KK widać odstępstwa i błędy realizacyjne, to judaizm jest systemem , gdzie jego zasadą jest dostosowanie idei do błędów. Stąd każda haggada jest prawem".

    Słuszne uwagi - KK z błędów ma szansę wychodzić bo doktryna jest niezmienna i spójna, talmudyzm nie, bo talmudyzm to wieczna prowizorka, wieczne sztukowanie i ręczne sterowanie, żadnych trwałych zasad, żadnej moralności. - Wieczna próba sił, żeby wymuszać akceptację jego narracji rzeczywistości przy "argumencie strachu", czyli groźby skrzywdzenia - typowe "daj pan stówkę za ochronę sklepu bo huligani wybijają szyby", "daj pan stówkę za cegłówkę".

    Każda haggada jest prawem - tak, prawem uzurpatora i wymusiciela, prawem opartym o "logikę" "wyjątku od reguły", czy "logikę" "zdania wyrwanego z kontekstu".
    Nawet jak zapłaci łapówkę, czy "huliganowi za wybicie szyby" to z reguły i tak zarobi, a pozostanie bezkarny. Trafi na strachliwego to zarobi, a na odważnego też - tylko w dziób.
    Jak się na nim ludzie poznają, to już tylko w dziób. I nawet się nie poskarży że antysemityzm, bo Żyd to dobry człowiek - jak Żyd zrobi coś złego to przestaje być Żydem.
  • @Oscar 08:49:29
    "Świat był "sprywatyzowany" do monarchów różnej maści.
    Kraje były rodzinnymi geszeftami.
    To pełna analogia do dzisiejszej sytuacji gdy właściciele koncernów są odpowiednikami dawnych królów...
    ...Globalne żydostwo właśnie taki model powrotu do średniowiecza buduje od lat".

    Guzik prawda. Królestwa były zdolne do życia - moralne, miały moralne elity i moralne w swojej zbiorowej duchowości narody, każda władza pochodziła od Boga, własność była własnością, czyli w służbie użyteczności publicznej.
    To co kombinuje żydostwo to nieudolna podróba - bez własności, a jedynie z posiadaniem (zwanym własnością). Własność i tak musi pozostawać przy narodach. Narody zawsze pozostaną właścicielami swoich dóbr wspólnych w tym państw, bo własność dóbr wspólnych pozostaje niezbywalna. To, na czym żydostwo się "pouwłaszczało wcześniej czy później będzie musiało oddać. Nie pomoże im zamiana definicji że to własność. Liczy się stan faktyczny a nie literalna definicja.

    A co do budowy "nowego średniowiecza" przez żydostwo to nie jest możliwa, bo do tego trzeba moralności nad prawem, a u nich jest na opak, nadto i ta ich ułomna, z prawa wynikająca "moralność" nie wykracza poza ich plemię, nie tyczy całej reszty czyli "gojów".

    Jakkolwiek by nazwać i organizować ustrój który jest pasożytniczym to on nie będzie trwały. Ileż można jechać na obiecankach cacankach a głupiemu radość?
    - Wyobrażasz sobie żydostwo bez lichwy? - A przecież lichwa się już skompromitowała do spodu. Tak na oko to jest już co najmniej 10x więcej pieniądza lichwiarskiego jak mającego pokrycie; długi całego świata urosły w kosmos, nikt już ich nikomu nie będzie spłacał; nikt się nie zgodzi na przyszły ustrój ekonomiczny z lichwą.


    "Tradycyjne państwa terytorialne rządzone najczęściej już jakoś "demokratycznie" nie będące niczyja własnością prywatną (jak w średniowieczu) są zwalczane przez globalną mafię żydowską a a ich miejsce wchodzi globalna mafią w postaci "prywatnych zasobów" globalnych koncernów...".

    Prywatne nigdy nie będzie nad wspólnotowym. Dokąd wspólnota nie zaakceptuje prywatnego, nie ma ono żadnej wartości.
    Żadna mafia nie działa dalekowzrocznie. Żadna interesów nie upilnuje bo to pasożyty.


    "Pokój na ziemi przyniesie nacjonalizacja największych koncernów..."

    Nie. Samo istnienie koncernów, a więc organizmów gospodarczych zarządzanych odgórnie rodzi ustroje totalitarne, a więc i nieuchronnymi stają się i dążenie do zysku, i "wojny na ziemi".
    Koncerny, czy inaczej korporacje już się skończyły (i państwowe i prywatne - choć tego jeszcze nie ogłoszono - pewnie niektórzy próbują się jakoś ustawić w nowej przyszłości).
    Ich zyski były wirtualne, bo pieniędzy na rynku tylko przybywało, a wartość wszystkiego spadała, a jeszcze bardziej użyteczność społeczna, a zasoby naturalne się kurczyły, rosło marnotrawstwo i zatrucie środowiska naturalnego. - Katastrofa stała się nieunikniona - z ich powodu.
    - Po okresie koniecznych wstrząsów już ich nie będzie. Przecież one sobie nawet "prawo do zysku" (i to niezależnie od zysków drugiej strony kontraktu czy państwa) uchwaliły (np. umowa ACTA) - a przecież większej patologii gospodarczej być nie może. - Same sobie wykopały grób.
  • @Oscar 08:58:12
    "dodam
    że obie skrajne formy niesprawiedliwości czyli komunizm i neoliberalizm zostały stworzone przez żydów i żydzi byli beneficjentami tych zdegenerowanych systemów władzy i własności. Wniosek jest jeden. żydów powinno się ustawowo odsunąć od jakiejkolwiek władzy (poza ich władzą plemienną)".

    Przecież to byty oparte o ideologie - one są już z definicji nietrwałe i pasożytnicze. Nachapali się - i co myślisz, że gdzieś się z tym ukryją, że ludzkość im zalegalizuje rozbójnickie ich majątki.

    Cały ich system to ideologia władzy, a nie jakieś rokujące trwałość idee. To ostatni ludzie do władzy. Przecież ich władza zawsze jest odgórna...
    oni inaczej chyba już nie umieją.

    "... każdy naród powinien realizować własną wizję sprawiedliwości społecznej".

    Bzdura. Nie ma i nie może być sprawiedliwości społecznej - komuna to pokazała dobitnie. Sprawiedliwość nie może być "ręcznie sterowana", ani doraźnie regulowana przez sekretarza partyjnego, na kartki, przywileje i "prawa".
    Dzisiejszy socjalizm też funkcjonuje tylko na kredyt przez co nie widać rabowanych, inaczej już dawno ludzie by go roznieśli.
    Przyszłość ma tylko odpowiedzialna, do tego świadomie i dobrowolnie ofiarna sprawiedliwość wspólnotowa wolnych ludzi, i to w możliwie małych wspólnotach.
    Społeczność państwowa może się tylko wzorować na sprawiedliwości wspólnotowej narodu którego państwo jest własnością i dobrem wspólnym, a będzie się wzorować ku dobremu i zgodnemu współżyciu wszystkich jak zaakceptuje jego ład moralny w życiu publicznym.
  • @miarka 18:10:55
    miarka pieprzysz...bez sensu
    nie che mi się polemizować..
    Jeden tylko przykład:
    "Nie ma i nie może być sprawiedliwości społecznej "

    Ja państwo nie zagwarantuje sprawiedliwości społecznej to będziemy mieli sprawiedliwości "podwórkową" (silniejszy ma rację i zabiera to co chce słabszemu)
    Tak powstawały pierwsze państwowości...tam silniejszy bandyta obejmował władzę a kto podskakiwał ten ginął. I taki bandyta nakładał podatki takie jak uważał i nie pytał nikogo o zgodę .. a wszyscy przed nim klękali na kolanach...
    To czysto podwórkowa "demokracja" "sprawiedliwość społeczna".

    Jednym słowem pieprzysz mirka bez sensu.
  • @Oscar 18:56:16
    Może dobrze przeczytaj co komentujesz żeby nie wydawać pochopnych osądów.
    Dodam tylko że wspólnota to ludzie moralni, i to z konieczności, bo żyją we wzajemnym uzależnieniu. Społeczność zaś zawiera też wspólnotę ale i wszelkie elementy i niespołeczne, i antypaństwowe, i pasożytnicze, i nieodpowiedzialne, i margines społeczny i cudzoziemców nawet niezintegrowanych z narodem.
    Wspólnota stara się budować dobro wspólne, dawać z siebie na rzecz ogółu, pomagać innym stawać na nogi kiedy mają problemy ,zaś niewspólnotowe elementy społeczności patrzą zazwyczaj tylko aby jak najwięcej brać dla siebie, a jak coś trzeba zrobić to najpierw pytają: "co ja z tego będę miał?".
    We wspólnocie wszyscy funkcjonują na zasadzie świadomej i dobrowolnej, zaś niewspólnotowe elementy społeczności wciąż mają roszczenia żeby im dawać z racji praw, nadto ich nie obchodzi skąd państwo bierze - może i rabować tych co potrzebują, nawet koniecznie, w tym tych od których zależy ilość i jakość dóbr im koniecznych.
    Społeczeństwo niewspólnotowe uzależnione od państwa bardzo szybko się demoralizuje, uzależnia i daje zniewalać, nie interesuje go przyszłość, byleby miało to co mu się chce "tu i teraz".
    Właśnie społeczeństwo to ci od zabierania innym, ci od "sprawiedliwości podwórkowej" kiedy im czegoś brakuje albo wymuszania na państwie żeby rabowało, nawet prowadziło wojny żeby dać im.
    - Wspólnota tak organizuje swój byt, żeby zabezpieczać się przed problemami.
    Starczy?
  • @Oscar 08:58:12 W Polsce Kraju Polaków.....
    ...NIKT kto nie jest pochodzenia i narodowości Polskiej oraz będący w jakimkolwiek związku z żydówką NIE MOŻE pełnić ani zajmować ŻADNEGO stanowiska w administracji ani w życiu publicznym

    Pisałem do Pana o tym w wersji roboczej Konstytucji narodu Polskiego, proszę zajrzeć na pocztę wewnętrzną

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031